Troska o powołanie wyrazem nadziei

 

Autor: Dominik Bochenek SP

 

O co najczęściej troszczymy się w życiu? O bezpieczeństwo, o dobre warunki pracy, o rodzinę, o przyjaciół? A może o życie? Ktoś przyzna, że najbardziej troszczy się o sukces, sławę czy pieniądze, a ktoś inny o szczęście i spokój. Można powiedzieć, że każdy zabiega o to, co jest dla niego najważniejsze oraz o to, co może dobrze zaowocować w przyszłości. Każdy, kto się o coś troszczy, widzi w tym sens i ma nadzieję, że ta dbałość będzie miała dobre, pozytywne skutki. Gospodyni, która troszczy się o kwiaty, które zasadziła, ma nadzieję, że wkrótce rozkwitną i będą się rozwijały. Kierownik, który dba o dobre warunki pracy, spodziewa się jak najlepszych owoców.

 

Podobnie jest w życiu Kościoła. Ta żywa wspólnota, zjednoczona wokół Chrystusa, ma swoje cele i stara troszczyć się o tych, którzy są w potrzebie. Podobnie troska o powołania, o nowe osoby, które poświęciłyby swoje życie służbie Bogu i Kościołowi jest wyrazem nadziei na to, że nigdy nie zabraknie „robotników” w winnicy Pańskiej. Zauważam, że duszpasterstwo powołaniowe nieustannie się rozwija, jest coraz więcej inicjatyw, możliwości wyboru rekolekcji, są plakaty i ulotki, a nawet filmy powołaniowe. Ale dlaczego wciąż jest tak mało powołań? Od czego to zależy?

 

Właściwe duszpasterstwo powołaniowe musi sprowadzać się przede wszystkim do wiary. Jeżeli ja rzeczywiście będę człowiekiem wierzącym, pozostającym w głębokiej relacji z Mistrzem-Jezusem, to ta wiara będzie niejako „emanować” na zewnątrz. Człowiek, który żyje w obecności Boga jest jak światło, które świeci światłem odbitym od Chrystusa. „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze.” (Mt 5, 14). Jeżeli dziś chcemy wraz z całym Kościołem troszczyć się o nowe powołania, a także o pielęgnowanie, tych, które już się realizują – musimy dawać świadectwo autentycznej wiary.

Pamiętam doświadczenie w swoim życiu, kiedy odkryłem właściwy sens i cel ewangelizacji oraz istoty mojego powołania. Pewnego dnia wchodziłem do przychodni w moim rodzinnym mieście. Miejsce to jest dobrze mi znane; pracuje w nim bliska mojej rodzinie osoba. Tam, na ścianie w poczekalni, wisiał napis, który przykuł moją uwagę i zmusił mnie do myślenia. Chodziło o słowa: „Uważaj, jak żyjesz, bo może jesteś jedyną Biblią, którą jeszcze ktoś czyta”. Rzeczywiście, to chyba najbardziej odpowiedzialne zadanie osoby powołanej! Moją misją jest troska o to, jak żyję, o jakość mojego życia. Nie chodzi o ilość, o mnożenie akcji, działań i „przynęt”, które wprawdzie nieraz są przydają, ale nie są istotą. Celem działania wspólnoty Kościoła w tej sferze powinno być staranie się, aby wszystko to, co nazywamy duszpasterstwem powołaniowym, było „wydobywane” z nas samych, z wnętrza każdej osoby, która nosi imię „chrześcijanina”. Bez tej przejrzystości i autentyczności, czyli zgodności i harmonii pomiędzy słowem głoszonym, a naszym życiem, nikogo nie uda się „złowić” dla Chrystusa.

Troska o powołania jest wyrazem nadziei całego Kościoła. Ta nadzieja musi być jednak obecna nie tylko w Kościele jako wspólnocie, ale chodzi o nadzieję poszczególnego człowieka. O przekonanie, że dzięki mojej wierze, mojej modlitwie i mojemu świadectwu życia, młodzi ludzie usłyszą i odkryją w sobie ten delikatny głos Boga: „Pójdź za mną”.


Od Redakcji:

Kilka zdań z Pisma Świętego dotyczących powołania:

Sdz 18, 19:  „Odpowiedzieli mu: Milcz! Przyłóż rękę do ust i pójdź z nami. Będziesz dla nas ojcem i kapłanem. Czyż nie lepiej ci być kapłanem całego pokolenia i rodu izraelskiego aniżeli w domu jednego człowieka?”

Pnp 2, 10  „Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”

Izajasza 30, 8  „Teraz pójdź, wypisz to na tabliczce, przy nich, i opisz to w księdze, żeby służyło na przyszłe czasy jako wieczyste świadectwo”

Mt 8, 22  „Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!

Mt 9, 9  „Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim.”

Łk 9, 59  „Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!”

Jana 1, 43  „Nazajutrz (Jezus) postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: Pójdź za Mną!”

Jana 21, 19  „To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną! … Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną.”

 

 

Pijarzy w sieci:

 

www.pijarzy.pl – Portal Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów

www.seminarium.pijarzy.pl – Strona Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Pijarów

www.mojepowolanie.pl – Portal pomagający rozeznać powołanie

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *