
Autor: s. Hiacynta Klaryska od Wieczystej Adoracji z Pniew
Samotność – ta prawdziwa, dojrzała, głęboka – jest procesem, który człowieka wyzwala z siebie, uszlachetnia, otwiera i czyni bardzo oddanym Bogu i braciom. Potrzeba siebie dać – oddać siebie Bogu – do końca tak, jak uczył Jezus.
Jest samotność programowania życia swojego lub otoczenia – dyktatorzy są ludźmi bardzo samotnymi! Bo samolubnymi? Wiele jest odmian samotności, które przeżywamy najczęściej w poczuciu bólu, smutku, niepowodzenia lub sprawdzenia siebie. Boleśnie przeżywa samotność każdy, kto nie czuje się kochany i nie kocha. Jesteśmy przecież stworzeni i przeznaczeni do relacji z drugim.
Samotność to wielka siostra miłości. Człowiek odkrywa wartość samotności, jej głębię, smak, a nawet barwy i aromat, gdy kocha i jest kochany. Gdy jest w objęciach miłości, to szuka samotności i jest z nią szczęśliwy. Pozorny paradoks. Człowiek, który doświadcza w praktyce (nie w uniesieniach uczuć) miłości, rośnie, otwiera się, dojrzewa. Jest szczęśliwy. Napełnia się miłością właśnie w ciszy, kontempluje ją, rozważa w sercu.
W kaplicy adoracyjnej – gdy nie ma wspólnej modlitwy – jest święta cisza. I dokonuje się niezwykła wymiana: miłujący Bóg zstępuje do serca swej adoratorki, niezależnie czy ona już potrafi odpowiedzieć sobą na tę miłość, czy jeszcze jest uśpiona w ziarnie. W cieple miłości Boga, ale i w ciemnościach obumierania – bolesnego, to prawda(!), zaczyna coś wyrastać z mego serca, co pozwala mi się zgodzić na każdą stratę i pociąga mnie ku górze. Jeśli siostra nie odczuje, nie odkryje, nie przyjmie miłości Boga, który zawsze miłuje pierwszy, to może dosyć długo zmagać się z sobą. Wtedy samotność może być rezygnacją, ucieczką. Jeśli pozwalam się Bogu kochać, to muszę na tę miłość odpowiedzieć – bo taka jest struktura wzajemności. I nie jest możliwe, by tę miłość uwięzić w sobie. Ona jest potężna i daje się przeze mnie innym, czyli rozdaje. Oczywiście, moje wady, słabości będą tę miłość zniekształcać, jakby zanieczyszczać. Ale ona i tak spełni swoją misję: zawsze buduje relacje, które można naprawiać, uzupełniać. W miarę jak przyjmuję w siebie ten wielki potencjał miłości Boga, staję się cierpliwa, milcząca, aby więcej słuchać. Właśnie – staję się zasłuchana, bo drogi jest mi głos Umiłowanego. Chcę go słuchać i słyszeć. Rodzi się we mnie głód słuchania. Aby słuchać muszę mieć ciszę i samotność – intymność. Potrzeba więc sacrum – świętej ciszy, świętej samotności.
„Jeśli człowiek nie pilnuje dobra swego serca, to zapomina wszystko co usłyszał i przestaje się troszczyć o to”. (Abba Orsizjos)
„Mnich miłujący odosobnienie trwa niewzruszony wśród pocisków wroga, ten zaś, który przebywa w tłumie, nieustannie odnosi rany”. (Abba Nil)
Gdy początkowo stawiałam sobie wymagania i naginałam, łamałam swoją oporną naturę, by przynosić Panu dobre uczynki, wypełnienie postanowień, to faktycznie byłam perfekcyjnie wymagająca od siebie i od innych, ale też perfekcyjnie niezadowolona, bo nie da się wszytskiego wykonać idealnie.
Programowana i odtwarzana według mojego projektu miłość trzymała w nieustannym napięciu, żeby coś nie wymknęło się spod kontroli. Gdy upadałam, czułam się niegodna miłości mojego Pana. Obiecywałam poprawę ze łzami szczerego wstydu i żalu. Taka była kolejność – najpierw wstyd, potem żal. Byłam więc z moim Panem tak blisko. Pozornie łatwo dla Niego rezygnowałam ze wszystkiego. Bo nie było to tak naprawdę dla Niego, ale ja chciałam przekraczać siebie, dawać siebie, czyli udowadniać miłość, której przecież nie miałam. Tylko Bóg wychodzi naprzeciw człowieka i obdarza go miłością, napełnia. To On jest miłością!
Jak prawdziwa kobieta – długo chciałam podobać się memu Oblubieńcowi. Nie zrozumiałam, że najważniejsze: TO POZWOLIĆ SIĘ KOCHAĆ Mistrzowi, Ojcu, Oblubieńcowi, Barankowi, Synowi, Dzieciątku, Duchowi Świętemu. Słowem Bogu w Trójcy Jedynemu! On ma tylko pełnię miłości. A ja mogę tylko ją przyjąć i na nią odpowiedzieć. Ja – stworzenie – chciałam oczarować oddaną swoją miłością mojego Boga. Kropla chciała obdarować miłością Ocean.
Aż wreszcie Pan się zlitował nad biednym stworzeniem. Zadał ranę memu spiżowemu czy kamiennemu sercu (chodzi mi o twardość, a nie o szlachetność kruszców). Otworzył je. Wszystkie przygotowane komnaty, ogrody, pałace, twierdze, lochy zniweczył. Patrzyłam na to i pierwszy raz w życiu, bez żalu i bez wstydu. Choć było mi bardzo ciężko, czułam się jakby wyzwolona. Padło jedno zdanie pytające: Czy pozwolisz Mi? Zrozumiał od razu, że chodzi o to, że On teraz nie będzie już zapraszanym Gościem, ale Gospodarzem. Wtedy pojęłam lekcję Zwiastowania Maryi – mówić Bogu: niech mi się stanie i rozważać wszystko w sercu. A jeśli rozważam w sercu przy Umiłowanym, przy Matce Najświętszej, przy św. Franciszku, św. Klarze – to wypełnia mnie cisza. Cisza Pełni. Taka samotność jest bezpieczna, dobra, twórcza. Wyciszam się, a przez napełnianie się rozważanym Słowem i miłością mego Boga, potrafię poddać moją naturę Temu, który ją
uformuje. Ćwiczę się, a Pan mnie wychowuje w cieple cierpliwej miłości miłosiernej. To umieranie sobie jest pożyteczne dla mnie. Bo gdy mnie jest mniej to znaczy, że więcej jest Pana. A jeśli On jest we mnie, to przeze mnie jest dla wszystkich.
Ludzie często przychodzą do naszej furty klasztornej, czasem jakieś wycieczki. Chcą zobaczyć siostry, które żyją w tak ciężkim zakonie i szczerze nam współczują, podziwiają. Stają w zdumieniu, gdy widzą, że za tymi kratami (dobrowolnego więzienia) jesteśmy radosne, szczęśliwe. Można powiedzieć, że taką pozę można zagrać. Pewnie tak, ale nie wysilamy się do rozwijanie talentów aktorskich. Ten, który widzi wszystko, nie chce gry i udawania, bo On Sam jest Prawdą.
Są trudne chwile i będą. Przecież nie jesteśmy aniołami, lecz ludźmi skłonnymi do grzechu. Jesteśmy kobietami zebranymi w jednym domu przez Pana, aby mocą Jego miłości stać się siostrami dla siebie nawzajem i dla wszystkich. To proces, a nie czarodziejska przemiana po założeniu habitu. Nie habit zmienia, ale on nieustannie przypomina o konieczności przemiany, do reprezentowania tego, co oznacza: oddanego, ukrzyżowanego w dobrowolnej ofierze swego życia z Chrystusem i dla Chrystusa, aby osiągnąć zbawienie własne i ludzi. Bo choć żyjemy w odosobnieniu, w świętej samotności, to nie żyjemy dla siebie. Bóg nie zbawia pojedynczo. Jeśli jest we mnie miłość Boża, to całe moje życie jest klauzurą. Jestem córką Boga, umiłowaną córką, a nie niewolnicą. Klauzurą staje się moja odwzajemniona miłość. Nic nie jest za trudne z miłości. Miłość wszystko przetrzyma. Jest największa. Jeśli przyjęłam Jezusa w Komunii Świętej, to pozwalam Mu się konsekrować, łamać i rozdawać, komu On chce. Moje wybory odtąd muszą być z miłości do Niego czyste, wierne. Nie szukam siebie. Oddaję się Jemu na własność. Gdy upadam, żałuję szczerze i przepraszam. Wierzę w uzdrawiającą moc Sakramentu Pokuty i przemieniającą moc Sakramentu Eucharystii.
Wrastam w Krzew Winny. Mówię więc ludziom, którzy mi współczują, że tak się poświęciłam wybierając zakon klauzurowy, że jest właśnie na odwrót. To łaska, wielka łaska dla mnie, że Pan mnie tu powołał, że jest ze mną pod jednym dachem, w każdej przestrzeni i w moim sercu. Coraz częściej jest też w moim działaniu, mówieniu, milczeniu. Wierzę, że będzie Go coraz więcej, aż będzie żył we mnie Chrystus. Na razie trwa bolesne obumieranie dla Niego. Klauzura to pieczęć, to brama, to wierność wyborowi. Klauzura to miłość. Jeśli bez miłości, to istotnie więzienie. Ja decyduję: „chcę” czy „muszę”.
Jeśli drogi bracie i siostro jesteście wierzącymi i praktykującymi, to klauzura obowiązuje was tak, jak mnie. Choć was w świecie, a mnie w klasztorze. Jeśli jesteście małżonkami, to mała, złota klauzura obrączek na palcu, codziennie omadlanych zawierzeniem się Panu Bogu, uchroni was od kłótni, rozbicia, zazdrości. Ona nie pozwoli na wybór zła. Przypomni: nie szukaj tego, co dla ciebie wygodne, lecz dla was, bo jesteście jedno. Nie otwieraj furtki zdrady, choć wydaje ci się, że w dzisiejszych czasach to dozwolone. Bądź wierny. Jeśli ojciec i matka nie powiedzą córce czy synowi, że w rodzicielskim domu nie wolno żyć ze swym partnerem bez ślubu i szacunku dla czystości, to tam nie ma klauzury, choć rodzice chodzą do kościoła. Jeśli żyjesz w przyjaźni z Chrystusem to w pracy będziesz rzetelny, uczciwy, punktualny – bo z miłości do Pana wybierasz to, co Boże.
Myślę, że wzorem dla ludzi nie musimy być, bo też jesteśmy ludźmi. Wzorem jest Jezus, Maryja i święci, którzy poszli za Panem i są szczęśliwi w Domu Ojca. Ale możemy być punktem odniesienia, przypominaniem, znakiem, że warto iść za Jezusem i być Mu wiernym, i że to jest osiągalne. Spotykamy przecież wspaniałych ludzi, którzy każdego dnia spotykają się w świętej samotności z Panem, nabierają mocy, światła, miłości i wracają piękni, radośni do swoich rodzin, zajęć, obowiązków. Oni doceniają wartość klauzury. Są granice, których przekraczać nie wolno. Poza nimi jest szatan, grzech i śmierć.
Z Jezusem wszystko nabiera Bożych wartości. Więc jeśli Bóg coś mi zabiera, to tylko po to, by dać więcej, by dać Siebie Samego. Klauzura zawsze będzie strzec każdego, gdy odda się Bogu. Jeśli codziennie będziemy trwać na spotkaniu z Bogiem-Miłością, to nasze wybory życiowe zawsze będą wierne Bogu, nawet za cenę cierpienia i męczeństwa. Jezus dawał się ludziom, nie oszczędzał się, ale codziennie usuwał się w samotność, by napełnić się świętą wolą Ojca, którą umiłował. Jeśli nie trwam na świętej samotności, jeśli nie przeżywam i nie rozważam świętych spotkań z Umiłowanym duszy i serca, to wtedy klauzura jest więzieniem, kolcami nakazów i zakazów. Gdy pokażesz swe serce – jak ja z całym bałaganem w środku – przyjmiesz Jezusa jako Króla, Oblubieńca i Pana, to On uczyni cię nowym człowiekiem, który śpiewa pieśń nową – pieśń dla naszego Boga. Nowy człowiek przyodziewa się w Chrystusa i nie żyje dla siebie, lecz dla Boga i dla braci, których miłuje jak siebie samego, bo miłość czerpie ze źródła, którym jest Bóg. Tylko Bóg jest gwarancją piękna i szczęścia człowieka, przecież go stworzył na swój obraz i podobieństwo, aby żył dla Miłości. Nie dla przyjemności i egoizmu. Nowy – Boży człowiek ma Boże relacje i wprowadza Boże Królestwo – Boży ład.





