NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

W drodze

Autor: s. Marzena Maj CM

www. karmis.karmel.pl

Dz 2, 14. 22-33
Ps 16, 1-2. 5. 7-11

1 P 1, 17-21

Łk 24, 13-35

 

Dzisiejsza niedziela wprowadza nas w klimat spotkania ze Zmartwychwstałym „w drodze”. W sam dzień Paschy, Jezus przyłącza się jako podróżny, do dwóch uczniów zdążających do Emaus. Rozmawiają oni ze sobą o przygnębiających wydarzeniach, jakie miały miejsce w ubiegły piątek, rozmawiają o Jezusie, który choć „potężny w czynie i słowie” to jednak ich zawiódł, bo „myśmy się spodziewali….”.

Jezus kroczy z nimi, a jednak Go nie rozpoznają. Jak często w naszych rozmowach i spojrzeniu na życie panuje atmosfera tej podróży tzn. przygnębienia, rozczarowania, beznadziei, narzekania. Nie spostrzegamy, że Jezus idzie właśnie obok nas, tak jak i uczniowie nie spostrzegli, że Jezus szedł obok nich. On zaś przyłączył się, by ich oświecić. Istotnie, można mieć Pana blisko, chodzić obok Niego, a nie rozpoznać Go. Marii wystarczyło, że Chrystus zawołał ją po imieniu, aby uznała Zmartwychwstałego. Dwom uczniom nie wystarczył ani Jego głos, ani długa rozmowa z nim, ani wykład Pism, jaki uczynił. A Jednak Jezus Jest i prawdziwie Zmartwychwstał – dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, w spojrzeniu Jego oczami nie ma sytuacji beznadziejnych, zło nie ma ostatniego słowa. Z Chrystusem cierpienie i miłość bezinteresowna, ofiarna, aż do końca, ma sens i nadaje sens nawet najbardziej prozaicznym czynnościom dnia codziennego. Jak pisał św. Jan Paweł II:

Miłość mi wszystko wyjaśniła,

miłość wszystko rozwiązała,

dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała…

Prośmy Pana o prawdziwe rozpoznanie Go, o spotkanie, które owocuje zmianą spojrzenia na najbardziej błahe i te najtrudniejsze sprawy, na spoglądanie z nadzieją na każdy kolejny dzień, na dziękowanie za to, kim jestem i co mam.

Jezus dał się poznać uczniom podczas łamania chleba, „wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go”. Jezus daje się poznać w atmosferze modlitwy i zażyłości. Grunt był przygotowany przez wyjaśnienie Pism, lecz wiara wypływa z modlitwy i zażyłości ze Zmartwychwstałym. Znajdźmy czas aby codziennie, pośród gonitwy między obowiązkami i pracą, zatrzymać się na chwilę i znaleźć czas dla Boga, aby podziękować Mu za Jego obecność przy nas w każdej chwili dnia, aby prosić o łaskę dostrzeżenia w różnych codziennych sytuacjach, sprawach i osobach, Jego obecności.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *