Św. Józef w tradycji wczesnego Kościoła (3)

Autor: Ks. Jerzy Duda, UKSW Warszawa


Jak już było wspomniane we wczesnych pismach chrześcijańskich dość powściągliwie wypowiadano się o Józefie jako o ojcu Jezusa, bojąc się tym samym zanegowania prawdy o boskim pochodzeniu Mesjasza. Orygenes mając na uwadze genealogię Chrystusa mówi, iż tytułem ojca, został on obdarzony nie dzięki przekazaniu życia, gdyż Jezus nie począł się z ludzkiego nasienia, a Jego Bóstwo nie wywodzi się z ludzkich początków, lecz dzięki czci, którą okazał mu Duch Święty, ponieważ piastował on Zbawiciela[1]. Stosowana przez Orygenesa alegoryczna metoda egzegezy pozwoliła mu skomentować perykopy ewangeliczne mówiące o rodowodzie Jezusa i jego pochodzeniu od Józefa na drodze interpretacji duchowej. Według niego genealogie pokazują drogę Odkupiciela zstępującego na świat splamiony historią ludzi grzesznych, by dopełnić dzieła odrodzenia i na nowo wprowadzić ludzkość w rzeczywistość świętości. W tą historię wpisane są i losy Józefa.

 

Przy tym zagadnieniu pojawia się jednak w Biblii rozbieżność dotycząca pochodzenia św. Józefa. Otóż według Ewangelisty Łukasza rozpoczynający swoją działalność trzydziestoletni Jezus był domniemanym synem Józefa, którego ojcem był Heli[2]. Mateusz przekazując własną wersję rodowodu Jezusa podawał, iż Józef, mąż Maryi był synem Jakuba[3].

Dla Ojców Kościoła Biblia była Słowem Boga, a więc najwyższym autorytetem, który wykluczał wszelki błąd. W związku z tym sprzeczność w przekazie ewangelicznym dotyczącym rodowodu Józefa mogła być jedynie pozorna. Wyjaśnienie tej kwestii odnajdujemy między innymi w Historii Kościelnej Euzebiusza z Cezarei, który poświadcza utrwalone już w tradycji chrześcijańskiej nauczanie na ten temat. Według Euzebiusza Juliusz Afrykańczyk (zm. ok. 240) napisał do Arystydesa list, który był obszerną rozprawą dotyczącą rozdźwięku między genealogiami Zbawiciela[4]. Poruszona w nim była również problematyka ojca Józefa. Juliusz pisał: „Imiona rodowe liczono w Izraelu na podstawie naturalnej albo też prawnej. Na podstawie naturalnej wtenczas, kiedy następował syn rodzony, na podstawie zaś prawnej, kiedy brat zrodził dziecko, a dał mu imię brata zmarłego bezdzietnie. […] A więc pokazuje się, że Jakub i Heli, aczkolwiek z dwóch różnych wywodzili się rodów, byli braćmi z tej samej matki. Jeden z nich, Jakub, po śmierci swego bezdzietnego brata Helego, pojął jego żonę i zrodził z niej jako trzeciego Józefa. […] Na podstawie prawnej natomiast był Józef synem Helego. […] Rodowód ten nie może więc uchodzić za niewłaściwy”[5]. Juliusz Afrykańczyk omawiając kwestię rozbieżności w genealogii Józefa odwołał się do obowiązującego wśród Izraelitów prawa lewiratu[6], które nakazywało wzbudzić potomstwo bezdzietnemu bratu. W związku z tym zarówno Heli, jak i Jakub mogli być uważani za ojca Józefa: jeden z punktu widzenia prawa, drugi jako jego naturalny ojciec. Taka interpretacja różnicy występującej w rodowodzie Józefa była najczęściej powtarzającą się w późniejszej tradycji Kościoła. Nie znaczy to jednak, że jedyną. Ojcowie Kościoła rozważali również możliwość adopcji Józefa, co również pozwoliłoby zarówno Helego, jak i Jakuba zamieścić w genealogii jako rzeczywistego ojca[7].

 

Według pisarzy wczesnochrześcijańskich św. Józefa można określać mianem ojca Jezusa nie tylko ze względów na rodowód, lecz analogicznie do kwestii małżeństwa spełniał on wszystkie najważniejsze zadania związane z tytułem ojcostwa. Jan Chryzostom (zm. 407 r.) przypomina, iż sam Bóg przez anioła polecił Józefowi nadać imię Dziecku, które poczęło się za sprawą Ducha Świętego[8]. W żydowskiej tradycji było do przywilejem rodziców[9].  Cyryl Jerozolimski (zm. ok. 387 r.) prawo Józefa do ojcostwa wiąże z jego miłością, troską oraz staraniem jakie podjął w kwestii wychowania Jezusa[10]. Na potwierdzenie swojego sposobu argumentacji przywołał nauczanie św. Pawła. Apostoł Narodów w liście do Koryntian napisał, iż on stał się dla nich ojcem, przez zrodzenie ich w wierze. Dzięki łasce Ducha Świętego oraz jego nauczaniu Koryntianie narodzili się do nowego życie w Chrystusie Jezusie[11]. Analogiczną sytuację odnajdujemy według Cyryla Jerozolimskiego w Jezusowym testamencie z krzyża, kiedy to Maryja została nazwana matką Jana, nie przez fizyczne zrodzenie, lecz dzięki jej czułej miłości. Podobnie i Józef został nazwany ojcem Chrystusa ponieważ obdarzył go najpiękniejszą rodzicielską miłością, podporządkowując jemu swoje życie oraz dbając o jego wychowanie i dobrą przyszłość[12].


[1] Por. Origenes, Homiliae in Lucam 17, 1, PG 13, 1842-1843.

[2] Por. Łk 3, 23.

[3] Por. Mt 1, 16.

[4] Por. Eusebius e Caesarea, Historia Ecclesiastica 1, 7, PG 20, 45-906; tłum. A. Lisiecki, w: Historja Kościelna. O męczennikach palestyńskich, POK 3, Poznań 1924 (reprint: Kraków 1993), s. 28-29.

[5] Por. tamże.

[6] Por. Pwt 25, 5-10.

[7] Por. Augustinus, Contra Faustum III, 1-4, CSEL 23, 261-266.

[8] Por. Johannes Chrysostomus, In Matthaeum homiliae 4, 6, PG 57, 46.

[9] Por. F. Mickiewicz, Nowy komentarz biblijny. Ewangelia według św. Łukasza, t. I, Częstochowa 2011, s. 144.

[10] Por. Cyrilli Hierosolymitani, Catecheses ad Illuminandos VII, 9, PG 33, 614-615.

[11] Por. 1 Kor 4, 15.

[12] Por. Cyrilli Hierosolymitani, Catecheses ad Illuminandos VII, 9, PG 33, 614-615.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *