Wiara św. Bazylego: skąd – dokąd?



Autor: Ks. Jacek Wojda, Wykładowca WSD Siedlce

W lutym tegoż 2013 roku mija 1700 lat od ogłoszenia przez cesarza Konstantyna i Licyniusza Edyktu Mediolańskiego, który kładł kres okresom wrogości Imperium Rzymskiego wobec Kościoła i wiary chrześcijańskiej zapoczątkowując czas pokoju religijnego. Rok 313 otworzył tak zwany złoty okres Kościoła. Wolność religijna i przyjaźń a nawet faworyzowanie Kościoła przez Imperium prowadziły do wzrostu liczby chrześcijan i ich rozwoju w świętości. Świętość rozbłysła bardziej jasnym światłem łaski w różnych miejscach ówczesnego świata i czasu.

 

Postacią, która wpisała się w ten czas i świat jest Bazyli, zwany Wielkim, urodzony w Cezarei Kapadockiej (obecnie Kayseri w środkowej Turcji) w 330 roku, czyli w czasie panowania powszechnie znanego cesarza chrześcijańskiego Konstantyna. Żył do 379 roku, czyli do początku panowania cesarza Teodozjusz na Wschodzie, który w 380 roku ustanowił chrześcijaństwo katolickie religią cesarstwa. Jest to czas naznaczony kontrowersjami teologicznymi, ale też jest to okres, w którym poszukuje się nowych dróg świętości. W pierwszym rzędzie osoba Jezusa Chrystusa jest poddana próbie myśli ludzkiej. Po egzaltacji świętości w męczennikach za wiarę, teraz w zmienionych warunkach, nurt monastyczny bierze górę wśród ideałów chrześcijan, otwierając często drogę do świętości w pośrodku świata. Bazyli jest osobą konfrontującą się z tymi wyzwaniami swego czasu.


Skąd otrzymał wiarę i jak w niej wzrastał?

Kościół w Kapadocji był już bardzo dobrze zakorzeniony. Zdał egzamin podczas prześladowań ze strony Cesarstwa i pogan. Wiadomo, że dziadkowie Bazylego byli chrześcijanami. Cała najbliższa jego rodzina żyła głęboką wiarą. Świadczy o tym uznanie za świętych i cześć jaką odbierają jego babcia Makryna, jego rodzice Bazyli i Emelia, jego dwaj bracia Grzegorz, biskup Nyssy i Piotr, biskup Sebasty, oraz siostra Makryna Młodsza. Rodzina ta jest czymś wyjątkowym w dziejach Kościoła.

Chrześcijaństwo Kapadocji rozwijało się w sferze kultury grecko-helleńskiej. Językiem głoszenia Słowa Bożego była greka. Mały Bazyli, którego imię pochodzi od greckiego słowa basileus – cesarz, uczęszczał w swym rodzinnym mieście do szkoły, która była prowadzona przez jego ojca, będącego retorem. To wykształcenie literacko-filozoficzne dawało jego ojcu prawo do założenia i prowadzenia szkoły. Bazyli, nie będąc jeszcze ochrzczony, otrzymywał wychowanie chrześcijańskie i wykształcenie pod okiem ojca.

Po skończeniu tej szkoły udał się na dalsze studia do Konstantynopola, a wreszcie do Aten. W Atenach spotkał się na nowo z Grzegorzem z Nazjanzu, z którym poznał się już w Cezarei i z którym wszedł w głęboką przyjaźń. Obaj mieli ideały chrześcijańskie, a w czasie studiów w Atenach rywalizowali w zdobywaniu mądrości greckiej. Bazyli pisał o wspólnych studiach w stolicy dawnej Grecji następująco:

„Dwie drogi były nam znane: pierwsza z nich była szlachetniejsza, druga zaś nierównej z tamtą wartości; pierwsza wiodła do naszych świątyń i tamtejszych nauczycieli, druga-do pogańskich mistrzów. Inne sprawy, to znaczy uroczystości, przedstawienia teatralne, tłumne obchody czy biesiady, pozostawiliśmy ich amatorom” (Mowa 43, 21, tł. J. Sajdak).

Ich życie oparte było na miłości Boga chrześcijan i ascezie oraz na zdobywaniu wiedzy. Mieli dwie drogi: do kościoła i do szkoły. Bazyli potrafił trzeźwo oceniać życie studenta. Podziwiać można dojrzałość młodzieńca znajdującego się daleko od rodzinnych stron.

Bazyli będąc wychowanym w chrześcijaństwie potrafił pozytywnie korzystać z dziedzictwa kultury greckiej, która rozwinęła się w środowisku pogańskim – jakby dziś chodziło o widzenie harmonii między rozumem a wiarą w kontekście różnych dyscyplin nauczanych w szkołach.

Miał też szczególny sposób otwarcia na kulturę pogańską. Odzwierciedlają to jego słowa o czytaniu książek:

„(…) o tym wiecznym życiu i drodze do niego opowiada nam dokładnie Pismo św., odsłaniając przerastające nas rozum tajemnice. Dopóki wszakże jesteśmy zbyt młodzi, by móc zrozumieć całą głębię zawartych w nim myśli, musimy ćwiczyć wzrok duszy naszej na innych pismach, takich co z Księgami świętymi nie pozostają w sprzeczności, przeciwnie, odbijają w sobie ich treść, lecz tylko niby cienie i zwierciadła” (Mowa do młodzieży 1);

„(…) o tym, co do dotychczas mówiłem, można się oczywiście dowiedzieć znacznie gruntowniej z naszych chrześcijańskich książek, na razie jednak dobrze jest wyrobić sobie przynajmniej najogólniej pojęcie o cnocie na podstawie pism pogańskich” (Mowa do młodzieży 8, tł. M. Michalski, ALP 2, s. 194).

Bazyli ujawnia w swych mowach umiejętność wyborów dobrych książek, jak dziś – wybór dobrych filmów, programów, tekstów literackich i medialnych. Dokonany wybór może służyć do nauczenia się czegoś w swej osobistej formacji chrześcijańskiej.

Studiując tak idealnie Bazyli zdobył szeroką kulturą możliwą do osiągnięcia w ówczesnych czasach. Nie był jednak nigdy fanatykiem tej kultury. Raczej czegoś mu brakowało, a wyrazi tę niewystarczalność, a nawet jakiś żal przypominając sobie o pustym szczęściu ateńskich lat (Grzegorz z Nazjanzu, Mowa 43, II).

W tym czasie nie przestał żyć jako chrześcijanin-katechumen, chodzić do kościoła i słuchać pasterzy i nauczycieli doktryny chrześcijańskiej. Będąc wychowywany w duchu nauki soboru Nicejskiego głoszącego Jezusa Chrystusa jako „współistotnego Ojcu, zrodzonego a nie stworzonego”, szedł tą droga zawsze.

Ukończywszy studia w Atenach wrócił do rodzinnej Cezarei. Tutaj miał wybrać dalszą drogę swego dorosłego życia. Było to ok. 356 roku, miał wówczas 26 lat. Nie był jeszcze ochrzczony.


Przełomowy wybór i doświadczenie mocy chrztu

W Cezarei Kapadockiej Bazyli stanął przed wyborem zawodu, który byłby na miarę swego wykształcenia i aspiracji osobistych. Był proszony o przyjęcie różnych funkcji w życiu publicznym, ale wybrał tylko karierę retora. W 356 r. objął katedrę retoryki po swoim zmarłym ojcu. Jednak był trawiony niepokojem pociągany przez ideał życia chrześcijańskiego najbardziej radykalny w myśl Ewangelii, którą dobrze znał. Tym bardziej, że żył już w pewnym stopniu ascezą chrześcijańską i budziły się w nim wyższe aspiracje ascetyczne. Od powrotu z Aten mijały miesiące, rok, drugi. Praca retora nie przynosiła pokoju i szczęścia. Dotychczasowa asceza chrześcijańska nie zadowalała jego serca.

Wreszcie zdobył się na decyzję, aby nie służyć światu, ale by żyć bardziej radykalnie według rad ewangelicznych: ubóstwo, czystość, a może i posłuszeństwo. Miał tego przykład w swej rodzinie, ale też w ruchu monastycznym i ascetycznym rozwijającym się w jego stronach rodzinnych i dalej na Zachód w stronę Egiptu.

Z pewnością paralelnie do tej decyzji zdecydował się na przyjęcie chrztu, który stał się prawdziwym przełomem w jego życiu.

Chrzest musiał wywrzeć na nim szczególne piętno i oświecić skoro jego przyjęcie chrztu doprowadziło go do właściwej oceny wiary, którą przecież wyznawał nie mając chrztu. O tym przejściu pisał następująco:

„Wiele doprawdy czasu zmarnowałem dla próżności i całą prawie młodość straciłem na jałowym trudzie, jaki podjąłem, aby posiąść wiedzę, która w oczach Boga jest tylko ogłupiającą mądrością, ale potem, pewnego dnia, ocknąłem się jakby z głębokiego snu, zwróciłem się ku zadziwiającemu światłu prawdy Ewangelii i przejrzałem nieprzydatność, przemijających zresztą, mądrości możnych tego świata. Wiele łez wylawszy nad nędznym mym życiem, pragnąłem, aby udzielono mi wskazań wprowadzających w zasady życia po Bożemu. A już przede wszystkim leżało mi na sercu zdobyć się na poprawę mych obyczajów, przez długi czas wypaczanych przez złem otoczenie. Zapoznawszy się przeto z Ewangelią i stamtąd poznawszy, że najbardziej skutecznym sposobem dojścia do doskonałości jest wyzbycie się swego mienia, wspólnota z cierpiącymi niedostatek braćmi, całkowite uwolnienie się od trosk życiowych i niedopuszczanie do tego, iżby dusza z jakiegokolwiek upodobania zwracała się ku tym marnościom, pragnąłem znaleźć wśród braci kogoś, kto wybrał taką właśnie drogę życiową” (List 223, 2, tł. W. Krzyżaniak).

Szczególna łaska doprowadziła Bazylego do duchowego przebudzenia. Rozmyślania nad Ewangeliami wskazywały mu drogę, na którą chciał wejść. Chrzest stał się dla niego oświeceniem i dał nowe spojrzenie na prawdy Ewangelii. Do tej pory trzymając się częstej praktyki przyjmowania chrztu w wieku dorosłym, pozostawał katechumenem. Po pełnym rozeznaniu łaski, obowiązków, przykazań chrześcijańskich przyjął chrzest mając 29 lat w roku 358. Z pewnością można porównać to dotknięcie łaski i decyzję przyjęcia chrztu do tego, co przeżył Augustyn w 387 roku gdy miał 33 lata.

Chrześcijanin z tajemnicy chrztu, pragnął wypełnić swe chrześcijaństwo jak najbogatszą treścią. Nie wystarczało do tego Pismo Święte, ale postanowił szukać praktycznej mądrości chrześcijańskiej i swej drogi powołania chrześcijańskiego. Teraz świat chrześcijański stał przed nim otworem. Wiedział już z pewnością czego chciał, gdyż jego kroki zwróciły się do chrześcijańskich mnichów.


Przez jakie etapy i dokąd zaprowadziła go wiara?

Wyruszył z Cezarei do ziem, gdzie chrześcijańscy asceci ćwiczyli się w mądrości Chrystusowej. Było to jego opuszczenie ziemi rodzinnej jakby w przypadku Abrahama, aby iść w nieznane, będąc pewnym, że znajdzie ludzi żyjących pełnią łaski Ewangelii. Mnisi byli dla niego ideałem i sam myślał stać się jednym z nich. Ale do tego prowadził długa droga. Podróżował po pustyniach Syrii, Palestyny i Egiptu zwiedzając aktywnie tamtejsze ośrodki monastyczne. Nabierał doświadczenia i ogłady mniszej praktykując modlitwę, umartwienie, czynną miłość, lekturę pism chrześcijańskich i medytację Pisma świętego. Życie mnisze nabierało coraz większego smaku (Listy 2 i 22).

Umiłowawszy życie w samotności, postanowił ustabilizować się w swej drodze pielgrzyma-mnicha. Chciał osiedlić się w jakimś odludnym miejscu. Miejscem jakie wybrał była Kapadocja i wiejskie posiadłości jego rodziny. Jego matka i siostra mieszkały już tam w wyłączeniu się z życia światowego.

Bazyli począł organizować swój klasztor korzystając ze zdobytego doświadczenia. Zgromadził wokół siebie towarzyszy ożywianych tym samym ideałem. Taki był początek życia monastycznego, które będzie zwane bazyliańskim. Przełożony wspólnoty, Bazyli, starał się udoskonalać swój ideał. Z posiadanej praktyki, z różnych doświadczeń życia codziennego i w duchu modlitwy zaczął tworzyć regułę. Tworzy ją jeszcze przed Benedyktem z Nursji (+547), ale już po Pachomiuszu (+346) i Antonim (+356) z Egiptu. Bazyli reaguje przeciwko ekscentryczności monastycyzmu. Poleca mnichom żyć we wspólnocie; zachęca ich do pracy intelektualnej i fizycznej, do troski o biednych. Posłuszeństwo opatowi jest pierwszą cnotą mnicha. Przełożony nie czyni nic innego jak tylko interpretację i zaaplikowanie w życiu codziennym najwyższej reguły, jaką jest Ewangelia. Modlitwa jest duszą życia monastycznego, które przebiega w rytm godzin poświęcony śpiewom psalmów i modlitw odprawianych na kolanach. Wielka rola się przypisana wzajemnemu dzieleniu się między braćmi dobrami duchowymi i wszelkimi troskami oraz problemami. W ten sposób zrodziła się praktyka kierownictwa duchowego. W ramach życia wspólnotowego istniała także praktyka życia pustelniczego. Mnisi mogli izolować się bardziej od wspólnoty. Sam Bazyli korzystał z tego sposoby życia mieszkając w pustelni położonej w dolinie blisko kaskady wody. Zażywał Bożego pokoju i kontemplował prawdy katolickiej wiary. Żył swoim mniszym powołaniem, wsławiając się w pobożności.

Jednak widząc potrzebę zaangażowania się w obronę dogmatu chrystologicznego ogłoszonego na soborze w Nicei, opuszcza swą pustelnię i życie zakonne. Wraz z obrońcami wiary udaje się do Konstantynopola, gdzie odbywają się debaty chrystologiczne. Mając znajomość prawd wiary nie tylko w sercu, ale i umyśle, korzystając ze swego szerokiego wykształcenia, staje się apostołem słowa Bożego wobec tych, którzy sieją zamieszanie i rozłamy w Kościele i Cesarstwie. Tak zaczął się drugi etap życia wiarą i łaską chrztu Bazylego.

Nauczanie Bazylego stało się głośne. Obrońcy Nicei nabrali odwagi. Nawet biskup Cezarei, który opowiedział się przeciw Nicei, znalazł w Bazylim oparcie wracając do wiary nicejskiej. Po jego śmierci nowy biskup Cezarei, Euzebiusz, nie chciał stracić takiego obrońcę wiary jakim jawił się Bazyli, który w międzyczasie próbował powrócić do życia mniszego. Euzebiusz pozyskał zaangażowanie Bazylego w życie Kościoła w Cezarei wyświęcając go na kapłana. Z czasem uczynił go swoim koadiutorem, czyli biskupem z prawem następstwa w Kościele w Cezarei. Po śmierci Euzebiusza w 371 r. mnich Bazyli objął katedrę biskupią swego rodzinnego miasta.

Do jego programu życia doszły nowe funkcje, które przysługiwały biskupowi. Prowadził duszpasterstwo głosząc kazania i nauczając lud. Bronił wiary przed nauką ariańską, błędnie wyrażającą tożsamość Ojca i Syna i ich wzajemną relację. Nie uląkł się gróźb cesarza Walensa, gorliwego zwolennika Ariusza, potępionego przez sobór w Nicei. Zajmował się też nauką o Duchu Świętym. Wyjaśniał prawdy wiary słowem i pismami. Rozwinął działalność dobroczynną, każąc wznieść kompleks budynków na potrzeby biednych, chorych i podróżujących. Owe budynki szpitalne, hotelowe, kuchnie były zgrupowane wokół kościoła i konwentu zakonnego. W tym prawie nowym miasteczku zamieszkał również biskup. Głosząc chrześcijaństwo aktywne ku cnocie, miłości braterskiej, sam starał się nim żyć. Wiara doprowadziła go do poświęcenia się ludziom i Kościołowi.

Wszystko co czynił jako biskup, było inspirowane i animowane duchem monastycznym – pierwotnym powołaniem, na którym wyrosło jego powołanie duszpasterskie.

Aby poznać Bazylego, trzeba widzieć w nim wciąż mnicha żyjącego ascezą w ciele i duszy. W radykalnym oddaniu się Chrystusowi porusza się duch chrześcijański Bazylego. Posługując jako kapłan a potem jako biskup pozostanie mnichem, ascetą, żyjącym dla Boga i Jego szukającym.

Mnich-biskup zakończył swe ziemskie życie mając 50 lat oddając Bogu swego ducha 1 stycznia 379 roku. Jakiś czas później wstąpił na tron Teodozjusz nowy cesarz, wierny nauczaniu Kościoła soboru nicejskiego. Osoba i zasługi Bazylego zostały uznane w stolicy cesarstwa. Sprowadzono jego ciało do Konstantynopola. Święcił triumfy po odejściu z tego świata widziany przede wszystkim, jako obrońca wiary i biskup.

Epilog

Bazyli poszedł w swym życiu po linii wiary chrześcijańskiej, która doprowadziła go na szczyty świętości. Pozostawał otwarty na Boga żywego, który przemawiał w różny sposób do niego. Łaska poznania Boga i odpowiedź dana Mu w chrzcie wprowadziły Bazylego na drogę realizacji najwyższych ideałów Ewangelii. Stał się entuzjastą życia mniszego, a potem niezmordowanym duszpasterzem.

W wierze Bazylego i w jego życiu z niej było coś, co dziś warto podkreślić. Z głębi swego serca podziwiał czystość i moc Kościoła pierwotnego. Często wyrażał pragnienie powrotu do najwyższych ideałów chrześcijaństwa początków – tego na przykład z Jerozolimy. Widział je konkretnie we wspólnocie zakonnej, która miała na nowo ożywić cały Kościół. Dla niego stało się to rzeczywistością. Dotarłszy do powołania mniszego, doświadczywszy pierwotnej wspólnoty Kościoła wśród braci zakonników, stawszy się duszpasterzem – najpierw prezbiterem, a potem biskupem ożywił Kościół w Kapadocji pozwalając na wzrost chrześcijan na różnych drogach świętości. Wymiar wspólnotowy świętości odpowiadał także myśli teologicznej św. Bazylego. W swoich najdalej posuniętych refleksjach teologicznych kontemplował życie trynitarne Boga i twierdził, że dogmat Trójcy Świętej jest samą istotą religii chrześcijańskiej.

Jego osoba może przemawiać dzisiaj na wiele sposobów i uczyć prawdziwej wiary. Ogłoszony 11 października 2012 roku przez papieża Benedykta XVI rok wiary daje po temu okazję. W dobie relatywizmu i sekularyzmu Bazyli podnosi wysoko sztandar wyznania wiary z soboru nicejskiego, który często recytujemy. Sobór głosił o Jezusie Chrystusie jako o „zrodzonym, a nie stworzonym, współistotnym Ojcu”. Bazyli na wyjaśnienie tożsamości Jezusa Chrystusa nauczał, że Chrystus nie może być stworzeniem, gdyż przez Niego my winniśmy mieć udział w zbawieniu przez Stworzyciela. Był w rzeczywistości Synem Bożym przed czasem i Bogiem z natury. On także zstąpił w naszą ubogą ludzkość, aby wyzwolić z mocy śmierci i demona tych, którzy byli straceni.

Rozmowy lub lektury o wierze są czymś nieodzownym w relacji do Boga. Bazyli ukazał jak ważne jest wykształcenie świeckie, ale jeszcze bardziej objawił, że wykształcenie chrześcijańskie, dotyczące wiary jest o wiele ważniejsze i szlachetniejsze. Skoro jest to prawda, to nasuwa się pytanie o jakość książek, artykułów, katechezy, homilii i kazań, słowem nauki katolickiej. Inne pytanie dotyczy zainteresowania nas wierzących Biblią, katechizmem, katechezą, literaturą i pracą katolicką. Święty Bazyli szczególnie swoim przykładem nadaje wielką wartość czytaniu i rozważaniu Ewangelii, aby znaleźć drogę swojego życia duchowego, stawać się dojrzałym chrześcijaninem. Pomocą mają być też inni chrześcijanie wzrastający w świętości mogący być mistrzami życia duchowego. Szczególną łaskę w tym względzie posiadają pasterze, biskupi, którzy zostali ustanowieni w Kościele następcami apostołów.

Bazyli Wielki, ale też i inni święci tamtego czasu (jego przyjaciel Grzegorz z Nazjanzu, jego brat Grzegorz z Nyssy) zapraszają do wsłuchania się w ich słowa mające znamiona przewodnika, ale też wspomożyciela po drogach wiary. W poznaniu ich może zacząć się lub pogłębić zaangażowanie dla Królestwa Bożego.



Literatura do konsultacji:

Czuj J., Patrologia, Poznan 1954.

Pieszczoch Sz., Patrologia, Działalność Ojców, t. I, Gniezno 1994. Tenże, Patrologia, Ojcowie mówią, t. II, Gniezno 1994.

Pietras H. , By nie milczeć o Bogu. Zarys teologii Ojców Kościoła, Kraków 1991.

Von Campenhausen H., Les Pères grecs, L’Orante 1963.

Żurek A., Wprowadzenie do Ojców Kościoła, Kraków 1993.

Jan Paweł II, List apostolski na 1600-lecie śmierci Świętego Bazylego, Watykan 1980, http://www.zyciezakonne.pl/1980-01-09-watykan-list-apostolski-na-1600-lecie-smierci-swietego-bazylego-21658/, z dn. 15.I.2013.

Benedykt XVI, Katecheza z 4 lipca 2007: Święty Bazyli Wielki, http://kosciol.wiara.pl/doc/489564.Swiety-Bazyli-Wielki, z dn. 15.I.2013.

J. Charkiewicz, Św. Bazyli Wielki, arcybiskup Cezarei Kapadockiej, http://www.cerkiew.pl/index.php?id=swieci&tx_orthcal[sw_id]=144&cHash=b9a13031de, z dn. 15.I.2013.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *