
Zadaniem Kościoła jest pomoc chrześcijańskim migrantom, by zachowali mocną wiarę także wtedy, gdy brak jest wsparcia kulturowego, jakie istniało w kraju pochodzenia – przypomina abp Antonio Maria Vegliò w związku z obchodzonym 15 stycznia Światowym Dniem Migranta i Uchodźcy. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących zwraca też uwagę negatywną stronę migracji. Jego zdaniem najtrudniejsza sytuacja humanitarna panuje w czterech krajach świata, gdzie przesiedlenia objęły miliony osób.
Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących dodał, że ruchy migracyjne dotknęły również ogarnięty wojną Afganistan oraz Nigerię.
Abp Vegliò przypomniał ponadto, że dramat migracji dotyczy 200 mln osób. Kolejne 15 mln to uchodźcy opuszczający kraje pochodzenia, a 27 mln doświadcza przymusowych wysiedleń. Ważną kategorią, na jaką zwraca uwagę watykańska dykasteria, są międzynarodowi studenci. Już ponad 3 mln młodych opuszcza swą ojczyznę, by studiować za granicą. Osoby te również doświadczają skutków globalnego zjawiska przemieszczania się ludności. W przekonaniu przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących wymieszanie ludów, kultur i ras jest dużym wyzwaniem dla chrześcijan, ale staje się również okazją do ewangelizacji.
Także sami migranci nie są zwolnieni z obowiązku głoszenia Chrystusa i życia zgodnego z nauką katolicką w nowych środowiskach, gdzie często stają się mniejszością religijną. Zdaniem kardynała-nominata podobnie wymagająca jest emigracja do krajów o dawnej tradycji chrześcijańskiej. Niejednokrotnie uchodźcy i emigranci boleśnie doświadczają, że wiara zredukowana została tam jedynie do czynnika kulturowego. Zadaniem Kościoła i wspólnot chrześcijańskich zarówno w krajach pochodzenia, jak i tam, gdzie trafiają przybysze, jest taka współpraca w przyjęciu migrantów, by możliwe było spotkanie Chrystusa – przypomina abp Vegliò w wywiadzie dla Radia Watykańskiego.






