Winnica Racheli (1)



Winnica Racheli powstała aby wspierać osoby przeżywające traumę aborcji. Jak pomóc osobie po doświadczeniu aborcji? Na te i inne pytania odpowiedziała Marii Rachel Cimińskiej Hanna Potrapeluk, odpowiedzialna za duszpasterstwo Winnica Racheli w Polsce.


 

 


Maria: Winnica kojarzy się z miejscem, w którym uprawia się winorośl, dbając o wydanie dobrych i licznych owoców. Dlaczego grupa, otaczająca swym płaszczem troski osoby, które dopuściły się aborcji w różnym stopniu, uznała tę nazwę za stosowną?

Hanna Potrapeluk: Z winnicą wiąże się wiele obrazów i symboli. Jest to miejsce uprawy winogron, miejsce gdzie są one pielęgnowane, ich pędy podnoszone do góry i oczyszczane tak, aby mogły przynieść obfitszy plon. Winnica jest miejscem pracy, gdzie wyrabia się wino, które w Biblii symbolizuje radość. Wreszcie winnica kojarzy się z krzewem winnym, który symbolizuje Jezusa Chrystusa. Być może najbardziej znaczące powiązanie winnicy z krzewem winnym pochodzi z 15 rozdziału Ewangelii Św.Jana:

Trwajcie we Mnie,

a Ja w was [będę trwać].

Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie-

jeśli nie trwa w winnym krzewie

tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami.

Kto trwa we Mnie, a Ja w nim,

ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.

 

Winnica Racheli bierze sobie do serca tę Ewangelię. Osoba, która poddała się aborcji lub przyczyniła się do niej nie przyniosła owocu. Powstaje potrzeba skonfrontowania się z tym faktem. Rekolekcje te można porównać do pracy w winnicy. W wielu fragmentach Pisma znajdujemy obrazy, w których Bóg mówi o przywróceniu ogołoconych winnic do świetności. Następujący fragment odzwierciedla proces, który uczestnicy rekolekcji odbywają w Winnicy Racheli:

Dlatego zwabię ją i wyprowadzę na pustynię,
i przemówię do jej serca.
Tam zwrócę jej winnice, a z równiny Akor uczynię
bramę nadziei tam odpowie jak w dniu,

w którym wychodziła z ziemi egipskiej

(Oz 2:16-17), 

I poślubię cię sobie na wieki,

poślubię przez sprawiedliwość i prawo,
przez miłość i miłosierdzie.
Poślubię cię sobie przez wierność,
a poznasz Pana.

(Oz 2:21-22)



Maria: Drugi człon wskazuje na Rachelę, która długi czas oczekiwała na dziecko. Czym kierowano się aby drugi człon nazwy, nosił imię Racheli żony Jakuba? Czy chodzi o inną Rachelę?

Hanna Potrapeluk: Imię Rachela odnosi się do starotestamentalnej postaci opisanej w księdze Jeremiasza.

 

To mówi Pan:
«Słuchaj! W Rama daje się słyszeć
lament i gorzki płacz.
Rachel opłakuje swoich synów,
nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma».
To mówi Pan:
«Powstrzymaj głos twój od lamentu,
a oczy twoje od łez,
bo jest nagroda za twoje trudy
– wyrocznia Pana –
powrócą oni z kraju nieprzyjaciela.

(Jer 31, 15-16)

Kim jest płacząca Rachel? Pojawia się ona zarówno w Księdze Proroka Jeremiasza, jak też w Ewangelii (Mt 2,17-18). Jest to ta sama Rachela. Ewangelista opisując historię zabicia dzieci według rozkazu Heroda przywołuje cytat z Proroka Jeremiasza. Kontekstem historycznym tej wyroczni jest zdobycie Jerozolimy przez Nebuzaradana i uprowadzenie w niewolę jej mieszkańców. Zostali oni zesłani do Rama (Jr 40,1) i tam wielu zostało zabitych. Dlaczego ewangelista wspomina o Rama, skoro akcja dzieje się w Betlejem? Najprawdopodobniej wskazuje to na zasięg rozkazu Heroda, zabicie dzieci miało być wyegzekwowane w okolicy od Betlejem do Rama, w środku drogi natomiast między tymi dwiema miejscowościami, znajduje się Jerozolima, siedziba Heroda. Betlejem jest ważne– to właśnie w tym miejscu pochowana została żona Jakuba (zwanego także Izraelem), Rachela. Zabicie dzieci urodzonych w podobnym czasie, co Jezus, Rzeź Niewiniątek, upamiętniona przez kościół w Uroczystość Świętych Młodzianków, przywołuje inną śmierć, poprzez którą obcy naród chciał zniszczyć Izrael. Starotestamentalna Rachela, jako matka narodu opłakuje swoje dzieci. Jej ofiara z życia, przy porodzie Beniamina, nie przynosi efektów, gdyż jej potomstwo ginie.

Śmierć napełnia nas dreszczem niepokoju, morzem boleści i intensywną tęsknotą za kimś, kto nie może być przywrócony. Tak jak Rachela wypłakujemy gorzkie łzy. Lamentujemy, przeżywamy żal, naszą rolę w tym, co się wydarzyło i dziecko, za którym tęsknimy. Właśnie w tych bolesnych momentach poczucia straty tak jak Rachela, która nie dawała się łatwo pocieszyć, zagłuszyć bólu banalizując go, tak też i my uczestnicząc w rekolekcjach i przeżywając swój żal w autentyczny sposób doświadczamy, że jakaś większa od nas siła i rzeczywistość bardziej idealna niż nasze nieskończenie słabe człowieczeństwo ma moc skierować nas ponownie na drogę wiary, nadziei i miłości. Prorok Jeremiasz zapowiada tą odmianę losu, bo Ten, przeciwko któremu wymierzony był rozkaz, przeżył eksterminację i da życie wszystkim w swoim Królestwie.

 

 

Maria: Od pewnego czasu cywilizacja śmierci próbuje zmienić zasady moralne. Przekręca pojęcia i wpaja je młodemu pokoleniu. Dlaczego obecnie tak wielka część społeczeństwa patrzy przychylnie na wybór aborcji?

Hanna Potrapeluk: Usprawiedliwianie zła dla osiągnięcia doraźnych korzyści istnieje od zarania dziejów i w Biblii mamy opisane te anty-przykłady i ich konsekwencje. Myślę, że trzeba również docenić fakt, że za sprawą wielu ludzi dobrej woli zwiększa się w świecie świadomość ogromnej rany, jaką jest aborcja.

 

 

Maria: Czy jeżeli prawo danego państwa uznaje aborcję za dobrą dla społeczeństwa można mówić o zwolnieniu moralnym?

Hanna Potrapeluk: Czy ważniejsze jest prawo Boże czy prawo ludzkie? Badania naukowe pokazują, że w Japonii, gdzie prawo do aborcji jest uznawane nie tylko przez państwo, ale też przez religię, kobiety cierpią z powodu usunięcia swojego dziecka. Należy więc postawić pytanie: czy aborcja jest zgodna z naturą? Całe szczęście w chrześcijaństwie prawo Boże jest takie samo jak naturalne. Dokonywanie aborcji ze względu np. na wady genetyczne wykryte w czasie ciąży również nie pozostaje bez konsekwencji. Na rekolekcje Winnicy Racheli w USA przychodzą kobiety, którym sumienie nie daje spokoju, że odebrały życie dziecku, u którego lekarze zdiagnozowali wady rozwojowe.

 

 

Maria: Czy można podać schemat, powstawania osoby pracującej w działce aborcyjnej?

Hanna Potrapeluk: Osoby, które pracują w przemyśle aborcyjnym są często nieświadome tego, co robią. Ale w momencie, kiedy sobie uświadomią, co robiły stają się nieszczęśliwe. Zaczynają je dręczyć wyrzuty sumienia, nawet ciało, którego nie da się oszukać daje znać, że coś jest nie tak. I one, nieraz po latach, zgłaszają się na rekolekcje Winnicy Racheli i również otrzymują pomoc i przebaczenie i mogą się następnie pojednać z sobą samym, Bogiem i ludźmi.

 

 

Maria: Co się dzieje z osobami, które dopuściły się aborcji? Czy u każdej może wystąpić syndrom proaborcyjny? Czy może się zdarzyć, że może nie zajść w kolejną ciążę, czy też urodzić chore dziecko?

Hanna Potrapeluk: To, co się dzieje z osobami, które podjęły decyzję o aborcji zależy od wrażliwości ich sumienia, od bardzo wielu czynników tak naprawdę. Na rekolekcje Winnicy Racheli w USA przychodzą kobiety, które przeżywają ogromny żal zaraz po usunięciu ciąży, nieraz poziom żalu jest tak ogromny, że trzeba poczekać do następnych rekolekcji. Zgłaszają się również kobiety, które odczuwają cierpienie dopiero po latach w związku ze śmiercią bliskiej osoby, która to śmierć przypomina im śmierć ich dziecka. Zdarzają się też kobiety, które adoptowały dziecko, bo np. z powodów medycznych już drugi raz w ciążę zajść nie mogą i opiekując się zaadoptowanym niemowlęciem zaczynają zalewać się łzami, ponieważ nigdy nie opłakały śmierci swojego dziecka. Przychodzą również mężczyźni, ojcowie, którym sumienie po latach nie daje spokoju, że nie zrobili nic żeby uratować swoje dziecko. Zdarzają się też osoby, które żałują, że nie pomogły osobie, która zwierzyła się im z zamiaru dokonania aborcji. Doświadczenie Winnicy Racheli pokazuje, że to Bóg w delikatny sposób poprzez sumienie znajduje drogę do człowieka, aby go wyrwać ze stanu wyparcia, udawania i wielu mechanizmów, które umożliwiają mu wprawdzie funkcjonowanie, ale, z którego życie już dawno uciekło. Normalnym ludzkim zachowaniem jest opłakanie zmarłego i dopiero po przeżytej żałobie pogodzenie się z tym faktem. Opłakiwanie usuniętych dzieci nie jest akceptowane społecznie. Kobiety, które dokonały aborcji raczej nie użalają się światu i wszystkim dookoła, ponieważ wyobrażają sobie, że po ludzku mogą zostać wyśmiane, że ich żal pojawił się zbyt późno po fakcie a więc jest nieważny. Więc w większości duszą w sobie ten ból przez lata. Ten brak przebaczenia wylewa się niczym lawa i widoczny jest np. jako złość we wszystkim, co robią. Koszmary, depresja, trwoga, trudności w relacjach to tylko niektóre z symptomów przyczyniających się do tego, że cierpią one same, najbliżsi, ich rodziny i  społeczeństwo. Bardzo obrazowo, językiem filmowym symptomy te pokazane są w filmie Grzegorza Górnego „Syndrom Poaborcyjny”, z kapitalnymi zdjęciami Marcina Gęsiarza, na których widać te sprzeczności, zakłócenia, zamazanie obrazu Boga, załamanie się obrazu normalności, które przeżywają kobiety po aborcji.

Kobiety po aborcji często nie wierzą w przebaczenie. Wydawałoby się, że Bóg może przebaczyć tylko tym kobietom, po których widać, że żałują, lub które pokutują, a jednak doświadczenie rekolekcji Winnica Racheli pokazuje, że kobieta nie musi zasłużyć sobie na przebaczenie od Boga czymkolwiek, ponieważ to Bóg jest tym, który zna jej serce. Rekolekcje są tak zaprojektowane, że nawet osoba mniej wrażliwa, która przychodzi niekoniecznie z powodu odczuwanego bólu, np. kobieta, która usunęła i doradziła to samo swojej córce i teraz widząc jak córka na tym jednak straciła zaczyna podejrzewać, że nie doradziła jej dobrze i zapisuje się na rekolekcje żeby zapoznać się z tematem, usłyszeć, co tak naprawdę mówi na ten temat Kościół, w którym została ochrzczona, nie z mediów tylko bezpośrednio. Ona również będzie mogła uświadomić sobie na tych rekolekcjach, jaką raną jest aborcja, i doświadczyć, jakim ciężarem jest brak przebaczenia. To doświadczenie spowoduje, że zapragnie zmienić swoje myślenie. Jest to możliwe dzięki temu, że źródłem łask w Winnicy Racheli jest Jezus Chrystus. Trudno w to uwierzyć, trzeba tego doświadczyć, bo w świecie jest zupełnie inaczej; nie jest możliwe np. zapisanie na kurs językowy osób na skrajnie różnym poziomie i oczekiwanie, że wszyscy skorzystają, natomiast w Winnicy wszyscy bez wyjątku otrzymują łaskę. Na koniec rekolekcji kobieta zaczyna dziękować za to, że została wydobyta z rozpaczliwego przekonania, że dla niej przebaczenia nie ma. Uwielbiając Boga za zrozumienie i pomoc, którą otrzymała będzie mogła po zakończeniu rekolekcji z wdzięczności otwierać się coraz bardziej, aby być przez tego Boga, którego poznała podczas rekolekcji, przemieniana i uzdalniana do miłości bezinteresownej.

 

Foto.2.  Rachel opłakuje swoje dzieci, według artysty Elkan Benno

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *