„Właśnie na głoszeniu z mądrością Ewangelii i na formowaniu księży – powiedział prefekt watykańskiej kongregacji. – Wspierał duchowieństwo zajmujące się kaznodziejstwem i posługą duszpasterską: zachęcał do wysiłku, uświadamiał obowiązki. Kiedyś pewien proboszcz chciał iść do klasztoru. Dowiedziawszy się o tym, nasz błogosławiony powiedział mu: «Wszyscy chcielibyśmy się zamknąć, ale kto będzie pełnił zadania, jakie nam powierzył Chrystus? Zrób sobie izdebkę w sercu, zamknij się w niej, ale dalej prowadź apostolstwo». Mawiał, że nawet, gdyby kapłan był tak święty jak starożytni mnisi Antoni, Symeon Stylita czy Pachomiusz, to jeszcze by nie wystarczyło. Aby pełnić godnie kapłańską posługę, trzeba nadzwyczajnej dobroci. Wtedy można uświęcić wiernych i doprowadzić ich do zbawienia wiecznego. Nowy błogosławiony był doświadczonym ewangelizatorem. Głosił słowo Jezusa z entuzjazmem, wzbudzając nawrócenia, radość i nadzieję wiernych. Współbrzmi to z tegorocznym Synodem Biskupów o nowej ewangelizacji, która oznacza znajomość Ewangelii i rozwijanie kultury głębiej zakorzenionej w słowie Jezusa” – powiedział kard. Amato.







