Wszystkim dla wszystkich (2)

6 października 2013 r. uroczyście otwarto proces beatyfikacyjny sł. Bożego Adolfa Piotra Szelążka. Kim był i co charakteryzuje i jaki dorobek zostawił po sobie? Osobę Sługi Bożego przybliża w rozmowie z Marią Rachel Cimińską, siostra Hiacynta Augustynowicz postulator procesu beatyfikacyjnego ks. bp Adolfa Piotra Szelążka.

Maria: W którym momencie pojawia się pomysł założenia wspólnoty zakonnej? Czy łatwo było urzeczywistnić to pragnienie?

s. Hiacynta Augustynowicz: Opatrzność Boża, której tak bezgranicznie ufał i był oddany biskup Szelążek, wpisała w jego życie przygodę szczególnej przyjaźni ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus, Karmelitanką Bosą z Lisieux. Pociągnięty ideałem jej świętości i drogą dziecięctwa duchowego, był pod osobistym jej urokiem. Z upodobaniem szerzył drogę dziecięctwa duchowego wśród wiernych, zachęcał do ufności w bezgraniczną miłość Boga jako Ojca i sam żył całkowicie zdany we wszystkim na wolę Bożą. Zapalony miłością Bożą św. Teresy od Dzieciątka Jezus, nosił w sobie pragnienie założenia Kapłańskiego Zgromadzenia, które kształtowałoby życie członków w oparciu o jej małą doktrynę i poniosłoby w świat dobrą nowinę z przesłaniem Patronki.

Okoliczności lokalne nie pozwoliły ostatecznie na zrealizowanie tych planów, jednak – jak mówiła św. Teresa – Bóg nie dawałby pragnień, których nie chciałby urzeczywistnić. Na terenie diecezji łuckiej zgłosiły się do biskupa Szelążka panie, które prowadziły działalność wychowawczą w duchu św. Teresy od Dzieciątka Jezus i wyrażały pragnienie pogłębiania tej duchowości w życiu zakonnym. Z radością wydał więc dekret erekcyjny 1 sierpnia 1936 r, powołując do istnienia nową rodzinę zakonną Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus i wskazując „aby miłość Boża szerzona była w sercach wszystkich i to przede wszystkim przez wychowanie dzieci i młodzieży w duchu św. Teresy od Dzieciątka Jezus”. Niewątpliwie, powstałe Zgromadzenie było dziełem jego życia, w którym połączył pragnienie posiadania własnego zgromadzenia zakonnego na Wołyniu z ogromną czcią, jaką darzył św. Teresę od Dzieciątka Jezus. Nigdy nie zwątpił w słuszność istnienia tej wspólnoty zakonnej, wspierał ją na miarę swych możliwości, i zapewniał, że Temu Dziełu Pan Bóg pobłogosławi.

 

Maria: Bp Adolf Piotr, pełnił posługę w diecezji łuckiej, jak owa służba wyglądała? Jak zareagował na wydarzenia po 1939 roku?

s. Hiacynta Augustynowicz: Papież Pius XI bullą z 14 grudnia 1925 r., mianował ks. biskupa Adolfa Szelążka ordynariuszem diecezji łuckiej na Wołyniu. Swą posługę rozpoczął od zwołania Synodu Diecezjalnego oraz reformy kurii diecezjalnej, dla której opracował nowy regulamin. Pragnął, aby na nowo odrodziło się życie moralne i duchowe wśród kapłanów i wiernych świeckich. Analiza dokumentów pokazuje, że w okresie jego posługi pasterskiej wzrosła liczba parafii, wybudowano i odnowiono wiele kościołów i kaplic, wzrosła także liczba wiernych wyznania rzymsko-katolickiego. Biskup Szelążek z modlitwy czerpał siłę do realizacji podejmowanych zadań i na adoracji poszukiwał rozwiązań trudnych spraw.

Bogactwo i heroizm ducha biskupa Adolfa Piotra Szelążka dały się poznać diecezjanom szczególnie w trudnych warunkach wojennych. W krytycznym momencie dziejów historii, gdy wojska rosyjskie we wrześniu 1939 r. przekroczyły wschodnią granicę Polski i zajęły Łuck, okazał się wiernym i oddanym Pasterzem, pozostając ze swoją owczarnią w najcięższych chwilach. W sercach ludzi umacniał ufność w Opatrzność Bożą i jak dobry ojciec przygarniał do siebie osierocony naród. Postawa pasterza łuckiego stanowiła ogromne moralne oparcie dla tych, którzy z trwogą obserwowali wydarzenia. Głęboka wiara i całkowite zdanie się na Boga pozwoliło mu odważnie stawać w obronie prawdy, co w konsekwencji doprowadziło go do utraty wolności. Przez władze sowieckie został posądzony o szpiegostwo na rzecz Watykanu i za wierność Stolicy Apostolskiej został skazany na więzienie, w wieku 80 lat. W tych trudnych chwilach nie zawahał się pozostać ze swym ludem, nie chciał opuścić diecezji. Gdy go do tego nakłaniano odpowiadał, że tylko papież może mnie odwołać. Po 16 miesiącach więzienia został ostatecznie deportowany do Polski i ostatnie chwile życia spędził w Zamku Bierzgłowskim niedaleko Torunia.

 

Maria: Jak w takim razie wyglądał rozwój zgromadzenia? Czy nadal Biskup Szelążek miał nad nim kontrolę?

s. Hiacynta Augustynowicz: Okres wojny to dla Zgromadzenia bardzo trudny czas. Siostry zmuszone były opuścić wszystkie swoje domy na wschodzie i „z pakunkiem w ręce” przenieść się na ziemie zachodnie. Zgromadzenie nie posiadało żadnego zaplecza materialnego, nie miało placówek w tej części Polski. Siostry po roku 1945 zaczynały od nowa organizować życie zakonne. Po powrocie Ojca Założyciela do Polski, nawiązały z nim na nowo kontakt, szukały u niego rady i wsparcia. Sługa Boży również odszukał siostry, starał się im przyjść z pomocą, wydelegował kapłana diecezji łuckiej do opieki nad Zgromadzeniem, pomógł w założeniu nowicjatu, napisał przemówienie na tę okoliczność. Utrzymywał też częstą korespondencję z siostrami, szczególnie z przełożonymi. Miał jednak ograniczone możliwości, spowodowane wiekiem (82 lata), chorobami i bardzo ciężkimi przeżyciami więziennymi. Nigdy jednak nie przesłał interesować się sprawami Zgromadzenia, a na miarę swych możliwości wspierał je modlitwą, radą i dobrym słowem.

 

Maria: Czy można sługę Bożego Adolfa Piotra stawiać jako wzór dla kapłanów? Jakie cechy szczególnie za tym przemawiają?

s. Hiacynta Augustynowicz: Drugie pytanie poniekąd odpowiada już na pierwsze. Sługa Boży może być i nawet jest wzorem dla kapłanów współczesnych. Powiedziałabym więcej, bowiem wydaje mi się, że staje się on przykładem życia dla stanu duchownego wszystkich czasów. Jego heroiczne cnoty, otwarcie na działanie łaski Bożej i dyspozycyjność Duchowi Świętemu, całkowite zawierzenie Dobremu Bogu i oddanie sprawom Kościoła, to cechy ponadczasowe, które nigdy nie tracą na ważności. Przede wszystkim postawa życiowa biskupa Adolfa Piotra wobec kapłanów i ludzi świeckich, w której mocno widoczna jest ojcowska dobroć, wydaje się być dziś bardzo poszukiwana. Współczesny świat zdaje się zatracać poczucie dziecięctwa Bożego poprzez ukazywanie niewłaściwych wzorów w  relacjach dzieci wobec rodziców. Natomiast biskup swoim życiem niejako odkrywa nam na nowo piękno bycia dzieckiem Bożym, dostrzegania ojcowskiej dobroci Boga Ojca w życiu i działaniu, który kocha każdego człowieka i pragnie jego szczęścia. Ludzie potrzebują kapłanów, którzy są prawdziwi i autentyczni, którzy po ojcowsku przyjmą każdego człowieka z jego słabościami i grzechami, aby go podnieść na duchu i pojednać z Ojcem Niebieskim. Świat potrzebuje duchowieństwa oddanego sprawom Kościoła i występującego w obronie prawdy i godności człowieka, szczególnie tego bezbronnego; kapłanów, którzy są blisko swego ludu i rozumieją jego potrzeby, troski i radości. Te wszystkie cechy umiał w sobie łączyć sługa Boży Adolf Piotr, który swoją pełnię osiągnął w Jezusie Chrystusie.

 

Maria: Jak obecnie wygląda posługa sióstr? Czy charyzmat oraz dzieło apostolskie zachowało się bez zmian od czasu Ojca Założyciela bpa. Szelążka?

s. Hiacynta Augustynowicz: Nasz Założyciel najpierw sam zgłębiał duchową drogę św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Karmelitanki Bosej z Lisieux, a następnie jej drogę uczynił jako wyzwanie dla założonego przez siebie Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Podkreślał, że zadaniem każdej terezjanki jest pociąganie ludzi do miłowania Pana Boga i wskazywanie im drogi dziecięctwa duchowego.

W dekrecie erekcyjnym jasno określił cel i zadania, do jakich nas wzywa. Każda Terezjanka winna kształtować w sobie ducha św. Teresy od Dzieciątka Jezus i starać się o wierne jej naśladowanie. Naszą misją uczynił wychowanie i kształcenie dzieci i młodzieży według ducha Patronki. Podkreślał: Siostry danego Zgromadzenia starać się mają całym swoim postępowaniem propagować tego ducha prawości i najwyższej miłości chrześcijańskiej oraz prostoty ewangelicznej. (…) podejmować będą starania, aby zapewnione było dobre wychowanie i kształcenie młodzieży obojga płci.

Realizując wyznaczone przez świątobliwego Założyciela zadania, podejmujemy posługę w szkołach jako katechetki, odpowiadamy na wyzwania czasu prowadząc świetlice środowiskowe, dom pomocy społecznej dla chłopców niepełnosprawnych, pogotowie opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Przy naszych wspólnotach zakonnych z myślą o młodzieży są prowadzone warsztaty muzyczne, artystyczne, grupy modlitewne. Zadaniem każdej Terezjanki jest szerzenie ducha św. Teresy wszędzie tam, gdzie Opatrzność Boża ją pośle, a więc zarówno wśród dzieci, młodzieży jak i dorosłych.

Można powiedzieć, że dzieło apostolskie i zadania zlecone nam przez Ojca Założyciela wciąż trwają, zakorzenione wiernie w jego myśli. Chociaż środki i metody realizacji ulegają zmianie, z dostosowaniem do potrzeb współczesnego świata i możliwości Zgromadzenia, to jednak wierność pierwotnemu charyzmatowi pozwala nam ufać, że Kościół potrzebuje naszej misji i jest z niej zadowolony, zgodnie ze słowami sługi Bożego, że Temu Dziełu Pan Bóg pobłogosławi.

 

Maria: Czy można siostry znaleźć w Internecie?

s. Hiacynta Augustynowicz: Oczywiście, mamy stronę internetową naszego Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus: www.terezjanki.pl oraz stronę poświęconą Ojcu Założycielowi www.biskupszelazek.republika.pl do odwiedzenia których serdecznie zapraszamy.

Maria: Bóg zapłać za rozmowę.


Foto. biskupszelazek.republika.pl


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *