Wtorek – konferencja rekolekcyjna bp. E. Dajczaka

 

Do południa przystankowicze brali udział w dwóch grupach warsztatowych dla osób z doświadczeniem ewangelizacyjnym – po kursie Paweł i tych bez kursu. Następnie przyszedł czas na konferencje w ramach spotkań rekolekcyjnych. Biskup Edward rozpoczął od modlitwy wdzięczności za wczorajsze doświadczenie pojednania i prośba o Ducha na dalszą drogę

Tekst Łk 10, 29 – 37

Uczony w prawie pyta Jezusa o serce Ewangelii i rozpoczyna dyskusję poprawnie recytując przykazanie. Jezus odpowiada – dobrze powiedziałeś. I zaczyna się teoretyzowanie uczonego. Gdyby Jezus podał jakikolwiek katalog bliźnich to zawsze będzie ktoś z niego zostanie wykluczony, nie chciał tego robić. Jezus nie przyszedł przekazać nam informacji o Bogu, ale po to, aby przywrócić nam życie do jakiego zostaliśmy stworzeni w relacji z Bogiem.

Jezus pokazuje, że może nas scalić. Jezus nie wchodzi w dyskusje. Eliminuje religie gdzie wszystko kończy się na głowie, a nie na życiu. Ewangelia musi prowadzić do życia. Uczony wystawia Jezusa na próbę, broni się – jest w tym coś z każdego z nas.

Jezus wprowadza w przestrzeń miłosierdzia. Ono nie jest dzisiaj na topie. Kluczową ideą, kryterium, wydaje się sprawiedliwość: przecież mi się należy, mam prawo. Nie trzeba być zbyt bystrym żeby zrozumieć, że tylko za pomocą prawa, paragrafów, egzekucji – nie uczyni się świata bardziej ludzkim. Poza sprawiedliwością człowiek potrzebuje współczucia, troski, miłości. Bez tego nie dajemy rady.

Kiedy spotykamy człowieka o kamiennym sercu, który tylko egzekwuje prawo, to wówczas słyszymy o ludzkich dramatach. Gdy świat zafascynowany jest intelektem, czy prawem niewiele to zmienia. W każdym państwie prawa jest armia bezdomnych, płaczących, niechcianych. Żadne prawa tego nie potrafią zmienić. Jezus nie chce byśmy byli teoretykami spełniającymi swoje chrześcijaństwo na rekolekcjach.

Jezus dzisiaj, jak kiedyś uczniów z wieczernika, chce nas wypchnąć byśmy szli. Kto będzie naszym bliźnim? To ważne pytanie i w Chrystusie trzeba znaleźć odpowiedzi. Jezus zakwestionował szkołę swoistego mędrkowania, zmusza do wyboru zachowania. Chrześcijaństwo nie może być tylko kultowe. Kiedyś miałem grupę, która nie chciała wyjść na ewangelizację, bo miała swoje rekolekcje. Kapłan i lewita poszli do świątyni, ale wątpliwe czy tam spotkali Boga – on został przy tym połamanym człowieku – żeby Go spotkać trzeba było tam zostać. To nie spartańskie ćwiczenie Mistrza. Musieliśmy najpierw zobaczyć miłość Boga. Bez tego będziemy natrętami. Czy ludzie, których będziemy spotykać będą w naszym odbiorze tacy? Miłość nigdy nie pozostawia człowiekowi samemu sobie. Jezus nie odpowiada na pytanie – on je odwraca – a tego pobitego to kto jest bliźnim?

Boże pomóż mi stać się bliźnim. Jak mam to zrobić? Mamy swoje problemy w relacjach, one obiektywnie mogą być trudne, jak w przypadku Żyda i pogardzanego Samarytanina. Wystarczy 27 km żeby podzielić ludzi na 2 kategorie – tych co mają wzniosłe zadania, idee itp – i tych którzy mają czas dla innych.

Nauczycielka, która pojechała do Bangladeszu zobaczyła, że tam ludzie z jakiegoś powodu tracą wzrok. Wróciła mówiąc: musimy tym ludziom pomóc. A ilu jest tych ludzi – padło pytanie. Setki, tysiące, może miliony. Odpowiedziała salwa śmiechu – jak im chcesz pomóc? Trzeba zacząć od pierwszego z brzegu. Po latach jej fundacja pomogła 1 200 000 ludzi. Trzeba zacząć od pierwszego.

Łatwo kochać ludzkość, a tu trzeba kochać tych co są najbliżej. Nie tylko sympatycznych i tych, którzy nas kochają. Jak to zrobić, kiedy mnie ludzie wnerwiają? Nadzieja ma kształt Chrystusa . Przeżywaj świat jak przeżywał go Jezus – i wszystko się da. Reszta jest jasna, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *