Br. Łukasz Pyśk: Na pewno Nabożeństwa Krzyża San Damiano, które odbywały się w kościele na Poczekajce w Lublinie, gdzie bracia i młodzież modliła się wspólnie przed ikoną Krzyża. Ta wspólna modlitwa ludzi stojących razem pod Krzyżem stała się swoistym punktem wyjścia do dzielenia się tym doświadczeniem.
Maria : W artykule na stronie Frondy , przeczytałam że macie w zamiarze sprzedawać młodym krzyż. W jaki sposób to czynicie? Dlaczego właśnie krzyż?
Br. Łukasz Pyśk: Tak, dajemy coś co nie jest atrakcyjne, co budzi raczej skojarzenia z jakimś duchowym dołem:) Krzyż jest ciężki i na pewno bolesny, ale to jedyne takie miejsce, gdzie można naprawdę zwyciężyć, gdzie można spotkać kochającego Boga, który umarł za mnie i ze mną na moim krzyżu historii czy doświadczenia. Obecnie z krzyżem się walczy, jest pogardzany, kojarzony ze śmiercią – mało kto mówi o nim jako o zwycięstwie, czy momencie kluczowym dla każdego chrześcijanina.
Na każde spotkanie przypływa czterometrowy Krzyż San Damiano jest on obecny przez całe spotkanie, zresztą krzyż jest obecny przez Drogę Krzyżową na Kalwarii Podlaskiej w nocy i Nabożeństwo Pokutne, czy Misterium Nadbużańskie. Ludzie gromadzą się pod Krzyżem – po prostu stają tam z własnym cierpieniem i oddają je Ukrzyżowanemu.
Maria : W tym roku za temat przewodni wybraliście „ Miasto Ucieczki „ – Dlaczego ? Czy Jonasz może młodym ludziom przekazać ważne treści dotyczące ich powołania, życia z Bogiem, relacji z człowiekiem, podejściem również do grzechu?
Br. Łukasz Pyśk: Jak co roku szukamy w Piśmie Świętym historii ludzi ich doświadczenia życia. W 2009 r. był to Jakub, który walczył z Bogiem o nowe imię, teraz jest to niepokorny prorok Jonasz, który uciekł od tego co Bóg chciał. Staramy się szukać postaci biblijnych, które są skomplikowane, które często sprzeciwiają się Bogu i odrzucają jego plan, ponieważ w nich my bracia odnajdujemy siebie, nasze historie, nasze ucieczki. Przede wszystkim sami odnajdujemy się w Jonaszu, w tym uciekaniu do Tarszisz – Miasta Iluzji, które nawet nie istnieje w realu. Jest to jakieś wyobrażenie miejsca na końcu świata, gdzie nie ma Boga. Ludzie posiadają tysiące ucieczek, a nawet ich historia jest ucieczką od odpowiedzialności i miłości, od rodzicielstwa, uczciwości itd. Tak naprawdę ta ucieczka prowadzi Jonasza do śmierci do sytuacji granicznej w której zamiast zwrócić się do Boga Jonasz rzuca się w morze (czyli śmierć) i dopiero tam, wewnątrz głębin, Jonasz wyznaje wiarę. Ta historia mówi nam o czymś, co dokonuje się głęboko w naszych sercach. Stąd uważam, że każdy będzie mógł zobaczyć siebie jako Jonasza – jako tego który oddala się od Boga, od Kościoła. I nie wiem, czy odkryje swoje powołanie, czy podreperuje relacje z bliskimi, czy zobaczy jakiś śmiertelny grzech, ale na pewno będzie mógł doświadczyć tej modlitwy wewnątrz morza – modlitwy ufności i wyznania, że Bóg jest tam, gdzie w moim życiu najciemniej.
Maria : Czy spotkanie w Serpelicach jest jednorazowe , w sensie raz na rok ? Czy zachęcanie młodych aby po powrocie coś robili w swych parafiach oczywiście z błogosławieństwem miejscowego kapłana? Czy zapraszacie do MF (Młodzieży Franciszkańskiej)? Jakie dajcie propozycje działania po tym jak oni odjadą z Serpelic?
Br. Łukasz Pyśk: To dobre pytanie. Golgota Młodych odbywa się teraz czwarty raz i za rok też będzie i mamy nadzieję, że przez kilka dobrych lat będzie tak się odbywała. Na razie uczymy się tworzyć takie spotkanie, ale wiemy o tym, że musi dziać się coś pomiędzy spotkaniami, że potrzebna jest jakaś opieka duchowa i formacja. Stąd mamy nadzieję, że po tegorocznej Golgocie uda nam się zrobić nabożeństwo całodzienne Golgoty Młodych, podczas których byłaby medytacja, misterium, modlitwa i adoracja, ale to na razie plany i pomysły. Tak samo, aby np. była tzw. peregrynacja Krzyża San Damiano od wspólnoty do wspólnoty, ale jak piszę, to wszystko plany.
Maria : Jaki przebieg ma Golgota Młodych ? czy ma ustalony schemat – zawiązanie wspólnoty, konferencje, Eucharystia, modlitwy i czy wymagana jest cisza przez ten czas ?
Br. Łukasz Pyśk: Tak ma ustalony schemat, który czasami się zmienia, ale głównie to Liturgia i konferencje oraz spotkania w grupach w ciągu dnia, a wieczorem Nabożeństwa. Natomiast w czwartek zawsze jest wieczorem koncert. Cisza nie jest wymagana sama się rodzi:) szczególnie podczas nabożeństw. W ciągu dnia panuje naprawdę radosna atmosfera, jest dużo tańców i radości, pole namiotowe ma swoje drugie życie, ludzie wspólnie jedzą, rozmawiają i bawią się. Wytwarza się taka rodzinna atmosfera. Jeżeli ktoś chce się modlić idzie nad rzekę albo do lasu, bo w Serpelicach nie brak ciszy i spokoju.
Maria : Czy każdy może przyjechać do Serpelic ? Czy też jest ograniczona liczba miejsc ?
Co trzeba ze sobą wziąć ? Jaki jest koszt pobytu ?
Br. Łukasz Pyśk: Do Serpelic może przyjechać nie każdy. Dolną granicą spotkania jest liceum i od tego wieku w wzwyż, każdy może przyjechać. Średnia wieku uczestników to 21 lat.. Jesteśmy przygotowani na 1000 osób, ale nie mamy totalnie górnej granicy. Jest to spotkanie namiotowe, tak więc konieczny jest namiot, śpiwór, miska, kubek i łyżka do jedzenia oraz prowiant suchy na niecałe 5 dni. My wydajemy gorącą zupę na obiad, wodę. Na polu namiotowym są ubikacje oraz krany z wodą do mycia. Każdy kto przyjeżdża otrzymuje identyfikator ze smyczą, dzięki któremu wchodzi na pole oraz zeszyt uczestnika ze śpiewnikiem. Poza tym można wziąć instrumenty muzyczne i inne gadżety:)
Maria : Na waszej stronie, oraz media informowały że potrzebne jest wsparcie finansowe. Czy owe wsparcie dotyczy obecnego spotkania czy przyszłorocznego ?
Br. Łukasz Pyśk: Chodzi o obecne spotkanie wielu ze wspierających nas sponsorów wycofała się stąd musimy szukać nowych. Dlatego też prosimy o wsparcie uczestników po przez udział w kosztach spotkania, a które wynosi 35 zł od osoby.
Maria : Tym którzy jeszcze się wahają przyjechać , co mógłby im brat powiedzieć ?
Br. Łukasz Pyśk: Że Golgota Młodych jest takim przedziwnym miejscem – przestrzenią w której wreszcie będziemy mogli przestać uciekać w ślepe zaułki. Może to jedyne miejsce w którym skonfrontujemy się z tym przed czym uciekamy, gdzie odetniemy się tego co ciągle zagłusza w nas Boże wołanie i jego Słowo. To przestrzeń w której nareszcie spoczniemy i oddamy się w ręce Bogu jak Chrystus oddający siebie Ojcu. Jeżeli chcesz podjąć to zmaganie i konfrontacje, jeżeli chcesz przełamać strach to po prostu przyjedź i stań z nami pod Krzyżem. Zapewniam, że to co gorzkie stanie się słodkie jak mawiał św. Franciszek.
Maria : Bóg Zapłać za rozmowę. Owocnego spotkania w Serpelicach.
