Życie modlitwy, posługi i cierpienia – powołanie w instytutach zakonnych



Autor: Ksiądz Maciej Słyż

W świecie, w którym ślady Boga wydają się często zatarte, pilnie  potrzebne jest zdecydowane świadectwo osób konsekrowanych. Jego przedmiotem powinno być przede wszystkim pierwszeństwo Boga i życie  wieczne, czego przejawem jest naśladowanie Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego.

 

Osoby konsekrowane, kontemplując oblicze Jezusa modlącego się, głoszącego naukę Ojca i cierpiącego realizują wezwanie by wypłynąć  na głębię – Duc in altum (Łk 5,4). Słowa te ożywiają Kościół już u jego  początków pragnieniem bardziej intensywnego życia ewangelicznego.

 

 

Życie w instytutach zakonnych jest realizowane tutaj na ziemi, w  konkretnej rzeczywistości. Być pośród świata i dla świata. Podstawą życia zakonnego w Kościele jest przykład i nauka Jezusa Chrystusa. Duch Święty, udzielając niektórym wyznawcom Chrystusa szczególnych darów – takich jak duch modlitwy, pragnienie życia wspólnotowego, wzajemnej miłości braterskiej i przeżywania ewangelicznego ubóstwa – sprawił, że ludzie ci dążą w wyjątkowy sposób do naśladowania Syna Bożego.

 

Ślubują oni na całe życie zachowanie rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, czyli obierają dobrowolne życie w stanie bezżennym, bez posiadania czegokolwiek na własność i w podporządkowaniu przełożonym zakonnej wspólnoty.

 

Życie w zgromadzeniu zakonnym opiera się na przede wszystkim na  modlitwie – czyli na spotkaniu z Bogiem, na adoracji i oddawaniu Mu czci. To co wymaga szczególnej roztropności to zachowanie harmonii pomiędzy modlitwą i pracą apostolską. Każdy zakonnik powie, iż to z modlitwy wypływa siła, która uzdalnia go do miłości. Nie trzeba chyba przekonywać, że modlitwa jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. A w przypadku zakonnika staje się ona obowiązkiem stanu. Nie istnieje chyba wspólnota zakonna, która w swoim programie nie przewiduje czasu na  modlitwę. Modlitwa jako wyraz posługi dla świata, to sprowadzanie Boga  do serc tych, za których się modlimy.

 

Świadectwo. Współczesny świat, a w nim żyjący człowiek coraz bardziej  potrzebuje przekonującego świadectwa. Osoby konsekrowane w codziennej swej posłudze są wezwane do jego dawania. Żyjąc miłością Jezusa podejmują posługę na rzecz chorych, niepełnosprawnych czy potrzebujących, samotnych i zagubionych. Pracują z dziećmi młodzieżą  oraz dorosłymi. Misja osób zakonnych koncentruje się na miłości, której wyrazem jest oddanie własnego życia na dzieła miłości, na modlitwę, na służbę braciom, jednym słowem na działalność twórczą i pełną inicjatywy. Taka obecność pośród tych, którym posługują osoby z instytutów zakonnych, to wskazywanie na zupełnie inny wymiar egzystencji człowieka. Tym wymiarem jest życie wewnętrzne.

 

Kolejnym wymiarem szczególnej misji osób konsekrowanych jest bliskość Ukrzyżowanego. Między cierpieniem a miłością zachodzi bardzo ścisły związek. Nie można kochać, jeśli nie rozumie się tajemnicy krzyża. Nie można w pełni iść za Chrystusem, jeśli nie akceptuje się cierpienia.

 

Jesteśmy powołani do różnych zadań i różnymi drogami ziemskiej  pielgrzymki zmierzamy do domu Ojca, ale nie ma w tej wędrówce drogi,  która nie byłaby znaczona cierpieniem. Jest ono bowiem wpisane w nasze życie od chwili narodzin aż do śmierci.  Sam Pan Bóg także nie chce  naszego cierpienia i jak powiedziała św. Tereska od Dzieciątka Jezus, On „odwraca głowę” – jakby nie miał odwagi patrzeć na nasz ból.  Czasami Pan  chce nas „zatrzymać w biegu”, przekazać nam coś bardzo ważnego, uczynić  w naszych sercach większą przestrzeń dla działania Ducha Świętego i  przygotować je na przyjęcie łask. Jest to konieczne dla naszego dobra – zawsze prowadzi do oczyszczenia serca, wzrostu miłości, do bardziej skutecznej służby i czynienia wszystkiego wyłącznie dla większej chwały Boga.

 

Niech to dzisiejsze rozważanie zakończy Benedykt XVI modlący się za  osoby konsekrowane:

„Maryjo, któraś wspierała pierwszą wspólnotę,  gdzie „wszyscy trwali jednomyślnie na modlitwie” (por. Dz 1, 14),  do Ciebie się zwracamy, abyś pomagała Kościołowi w stawaniu się dla współczesnego  świata ikoną Trójcy Świętej – wymownego znaku miłości Boga do wszystkich ludzi. Niech wzrasta liczba osób konsekrowanych, które pójdą pod prąd, realizując rady ewangeliczne ubóstwa, czystości i posłuszeństwa i które w sposób profetyczny świadczyć będą o Chrystusie i o Jego wyzwalającym orędziu zbawienia. Pomóż nam powiedzieć całym życiem: „Oto, Boże, idę pełnić Twoją wolę” (por. Hbr 10, 7).“

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *