Z wizytą u Matki

Autor: ks. Jarosław Oponowicz, koordynator duchowy SANCTI

„Bez względu jak trudne jest życie polskie w tym roku, niechaj zwycięża w nas ta świadomość, że życie to ogarnione jest Sercem Matki. … Niech Pani Jasnogórska zwycięża w nas i przez nas. Niech zwycięża nawet przez nasze udręki i porażki. Niech sprawi, byśmy nie zaprzestali wysiłków i zmagań o prawdę i sprawiedliwość, o wolność i godność naszego życia. Czyż nie to również znaczą słowa Maryi: «Cokolwiek wam Syn mój powie to czyńcie»” bł. Jan Paweł II.

Czytamy w księdze Przysłów: „Pan mnie stworzył, swe arcydzieło”, „Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim” „Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie!” (por. Prz 8, 22-35).

Te teksty tradycja odnosi do upersonifikowanej Mądrości a pośrednio do osoby Matki Jezusa Chrystusa.  Maryja więc jest dziełem Bożej mądrości, umie ucieszyć Boga. Maryja to przede wszystkim Matka Jezusa. Taką widziała Ją św. Klara. Św. Klara mówi o Maryi 14 razy we wszystkich swych pismach (5x w Regule, 3x w Testamencie, 1x w Błogosławieństwie, 4x w Listach do Agnieszki z Pragi i 1x w Liście do Ermentrudy z Burges), a często stosuje powtórzenie tego samego zdania. Wszystkie te cytaty (z wyjątkiem dwóch ) odnoszą się do przywileju macierzyństwa Maryi, Matki Jezusa.

 

W Maryi wszystko jest, jeśli tak można powiedzieć w bezpośredniej relacji z Jej boskim macierzyństwem i tak Ją widzi Klara. Tak też Ją czci – stawiając zawsze w towarzystwie Syna.

Klara W swym Liście do Ermentrudy pisze: Rozmyślaj ciągle a tajemnicach krzyża i o bole­ściach Matki stojącej pod krzyżem.(5 LKL 12) Nawiązuje do sceny ukrzyżowania Chrystusa, kiedy Jezus objawił Janowi, że Maryja jest także naszą Matką. Klara zaprasza do nieustannej medytacji tychże tajemnic. (s. Leticja, Klaryska)

Po uznaniu przez Klarę Maryi za swą Matkę, z wszystkim, co wiąże się z macierzyństwem, staje Ona, jako Wzór do naśladowania. Każdy z nas potrzebuje wzorów, które sam wybiera. W przypadku Klary jest oczywiste, że jej wzorem jest Maryja: przez poznanie Jezusa, przez mi­łowanie Jezusa, przez stawanie się Jego oblubienicą, przez życie z Jezusem, Klara przeglądając się w Maryi staje się Nią, obrazem Jej życia.

Mamy Cudowny Obraz Maryi na Jasnej Górze. Legenda mówi, że namalowany został na desce stołu zabranego przez Maryję z domu w Nazarecie, gdy mieszkała u Jana po śmierci Jezusa. Przeniesiony został do Konstantynopola, gdzie Konstantyn Wielki wybudował dla niego specjalny kościół a mieszkańcy obnosili go po murach przy najeździe Saracenów, którzy wycofali się.

Trafia do księcia Wł. Opolczyka, który postanowił umieścić go po incydencie ze strzałą tatarską, która utkwiła w szyi Maryi, na zamku w Opolu. Gdy zatrzymano się na Jasnej Górze i rankiem próbowano ruszyć w dalszą podróż, konie nie słuchały ludzi, wtedy książę podarował wizerunek kościołowi, było to 23.08.1382r. Tam też wybudowano klasztor.

Wydarzenie z husytami miało miejsce w 1430 r. gdy chcieli oni po ograbieniu wywieźć obraz, konie nie chciały ruszyć, zrzucono obraz, ktoś ciął go dwukrotnie ale próbując za trzecim runął i umarł w konwulsjach. Do tej pory nie można zlikwidować śladu strzały i cięć z obrazu.

Przypomnijmy: w 1655 – cudowna obrona Jasnej Góry; w 1920 r. 15 sierpnia cudowne zwycięstwo nad Rosją „Cud nad Wisłą”, dzień wcześniej miało miejsce oddanie się pod opiekę MB Częstochowskiej (Ją mieli ujrzeć bolszewicy nad polskim wojskiem).

Maryja jak kiedyś oblężona przez Szwedów, tak dzisiaj jest oblężona naszymi modlitwami. Nie zniechęca się jednak tym, i nie posyła nikogo, aby odpędził proszących. Co więcej wszyscy ojcowie Pauli pracują, aby pomóc dobrze wyrazić swoją prośbę swoje westchnienia. Nie zapomnijmy jednak o pochwaleniu Maryi, tak jak mamy tego wzór w modlitwie Zdrowaś Maryjo. Najpierw widzimy Ją, jako pełną łaski, stojącą blisko Boga, z wielkimi owocami swego życia, które dla nas jest także wielką nadzieją – Ona jest już błogosławiona.

Oddajemy chwalę ale też jesteśmy wielkimi proszącymi – wielkimi biedakami przed Bogiem- dziećmi, które Czekaja na Jego łaskę. Potrzebujemy tak wielu rzeczy, że wciąż prosimy jak w litanii Loretańskiej: módl się za nami. Czasem nie wiemy o co prosić – bo nie widzimy swojej biedy: prosimy o rzeczy materialne ale nie dostrzegamy biedy duchowej, ubóstwa duchowego, zubożenia w tej dziedzinie. „Prosimy o zdanie egzaminów w szkole, ale nie widzimy, że dziecko nie błyszczy zbytnio w dziedzinie hojności, zdecydowanie brak mu tego, co dotyczy ducha, mało wrażliwe na sprawiedliwość, słabe w sprawach wymagających ofiary” (A. Pronzato, Litania loretańska)

Czy wiec znasz swoje choroby, czy twoja prośba będzie celna, to warunkuje szybciej otrzymaną łaskę, ale Maryja przyjmuje i te nieudolne dzieci, przyjmuje bo wszystkich nas kocha. Czy nie unikasz trudnych spraw czy nie jesteś wciąż z siebie tylko zadowolony, wtedy możesz prawić Jej banały.

Często mówimy: módl się z nami, a nie módl się za mną. To staje do modlitwy cała nasza rodzina, skupiona wokół wspólnego Ojca, i wspólnej Matki. Modlę się tutaj także za innych, którzy w tak licznie przyjechali do Częstochowy, których obecność, nawet ciepło odczuwam, stojąc czy klęcząc blisko siebie w kaplicy jasnogórskiej. „Jedni drugich brzemiona noście” (Ga 6, 2)

Maryja chce naszej modlitwy, nie tylko robi to za nas, ale przede wszystkim chce abyśmy my modlili się razem z Nią. Pamiętam opowieść mojej babci, która bardzo chałą jechać do Częstochowy. Uzgodniła wszystko ze swoim mężem, który wspomniał, ze jednak spojrzy na pogodę ponieważ był cieślą i każdy słoneczny dzień był cenny. Gdy wiec wstało słońce w ustalonym dniu pielgrzymki pociągiem na Jasna Górę, on zakomunikował swojej żonie, że idzie budować dom, a ona musi zostać, Zarzucił siekierą na plecy i odszedł. Wtedy ona zaczęła gorąco prosić Maryję o przemianę, o zmianę decyzji męża. Płakała, że Maryja nie daje jej przybyć do siebie. Nagle na jasnym niebie pojawiła się mała chmurka, zagrzmiało, zaczął padać deszcz. Kobieta wciąż się modliła. Po kilku minutach w sieni usłyszała głos ciężkich butów męża i stukot siekiery stawianej na podłodze. Maż zajrzał doi pokoju i powiedział: A teraz sobie jedź. Gorące pragnienie spotkania i modlitwy zaowocowała małym cudem.

Wielcy święci jak św. Maksymilian Maria Kolbe, także św. Klara w szczególny sposób świętowała święta maryjne. Pisze do św. Agnieszki z Pragi w trzecim Liście (3LKL 36) między innymi o poście, którego praktyka w klasztorze świętego Damiana była bardzo surowa. Jednakże pragnie by w święta maryjne zawieszano post: we wszystkie niedziele i Boże Narodzenie, w Wielkanoc, uroczysto­ść św. Apostołów i w uroczystości Najświętszej Maryi … siostry nie są zobowiązane do postu.(por. 3Kl 35-37)

Trzeba nam świętować, trzeba nam umieć prosić i cieszyć się z obecności Maryi w tej naszej polskiej rzeczywistości. Szczególnie czynił to Prymas Tysiąclecia, którego wspominał kard. Józef Glemp, który u stóp Maryi mówił „Popatrzmy na naszą Ojczyznę, wplecioną przecież organicznie w ludzkość. Włączamy do radości jubileuszu naszą rzeczywistość ale chcemy oglądać ją od strony wiary. … Dziękujemy za wolność zdobytą modlitwą i orężem wtedy przed 80 laty w cudzie nad Wisłą, a później w niedawnych latach w stoczni gdańskiej. Na obliczach ludzi, którzy stoją, na cmentarzu w Katyniu lśnią łzy ale przez te łzy odsłania się litość Boga i wielkie jubileuszowe przebaczenie … Krzyż ma niezwykłą wymowę i znaczenie: od krzyża – narzędzi tortur aż po krzyż chwalebny – przebaczenia i zwycięstwa. Wstydzimy się, że nie możemy zapobiec niesprawiedliwości, zadawanym krzywdom i zniewagom. Przyznajemy że wśród nas są złodzieje, bandyci oszuści i kłamcy. Wiemy także, że moralnego zła nie wykorzeni się ani perfekcyjnymi ustawami ani najsprawniejszą policją. Dobrze, że szukamy przyczyn moralnego załamania się Polaka. … nowy system ponieważ jest systemem liberalnym, nie dysponuje narzędziami wobec tragedii, które znów dokonują się na organizmie niewinnych a w których znowu pojawia się brak sumienia” Maryja pomaga nam nazywać rzeczy po imieniu. W światłach Jasnej Góry nie można kłamać, ani nad naszą historią, ani nad człowiekiem, jego pozycją, jego naturą. Stamtąd płynie światło Boże, przez oblicze Zmartwychwstałego odbijające się w twarzy Maryi: Polak, nie zrezygnuje z wolności, nie zrezygnuje z wiary, ze swojej Matki, która stamtąd króluje w sercach, Która zagrzewa do wierności sobie, sumieniu, powołaniu; Polak wierzyć musi inaczej nie będzie Polakiem, nie zrozumie swojej tradycji, będzie jak ktoś niezakorzeniony. Nie dostrzeże przelanej krwi za wolność Ojczyzny, za wolność sumienia, za samorządność w swoim kraju. Jak wiele więzień płynie tą przelaną krwią polską, jak wiele sprzedanych rodaków, na których donoszono a nikt za to nie zapłacił, nawet nie przeprosił. Czarna Madonna stoi na straży pamięci narodowej, tej z Katynia, tej ze Smoleńska. Maryjo prosimy cię o odsuniecie od nas samozagłady, gdy brat okrada brata, gdy wymyśla się nowe przepisy np. budowlane ciemiężące prostych ludzi a rodem z nomenklatury sowieckiej, gdy brat okrada brata zakładając fałszywe spółki i firmy; gdy rząd nie dba o stabilność polskich przedsiębiorstw, zasłaniając się tzw. wolnym rynkiem, gdy sami się pogubiliśmy, bo czytamy złą prasę: sensacyjną, zakłamaną, psującą obyczaje, ogłupiającą, a czasami bezbożną, dotowaną tę wciąż obecną wszędzie. Maryjo, naucz nas wychowywać nasze dzieci, naucz wiary się nie wstydzić, i przykładem ukazywać ją od najmłodszych lat. Wielkim grzechem jest zgorszenie, a istnieje zgorszenie przez zaniedbanie. Nie posyłanie dziecka do kościoła, i nie chodzenie z nim do kościoła jest grzechem ciężkim, gdy nie ma bardzo istotnych racji przeciwnych.

Z Jasnej Góry płynie światło i promień miłości – Maryja pomaga: oto jedno, niezwykłe wydarzenie, które miało miejsce, 26 lipca 1962 roku. W tym dniu do szpitala w Rzeszowie na oddział położniczy przywieziono pewną kobietę, matkę pięciorga dzieci. Przy porodzie szóstego dziecka nastąpiły komplikacje zagrażające jej życiu. Nastąpił skrzep i chociaż lekarze robili, co mogli, jej godziny były już policzone. W tym dniu wieczorem klasztor na Jasnej Górze otrzymuje pilny telegram z prośbą o Mszę św. przed Cudownym Obrazem w intencji kobiety umierającej przy porodzie. Nazajutrz, 27 lipca 1962 r. oprawiono Mszę św. w tej intencji o godz. 7.30 rano. Wieczorem przychodzi drugi telegram z Rzeszowa o treści następującej: „Dzisiaj o godz. 7.30 moja żona nagle ozdrowiała”. Lekarze uznali to uzdrowienie za cudowne i niewytłumaczalne w żaden inny sposób.

Ufaj, uczyń wszystko, co mówi ci Chrystus a do czego zachęca cię Maryja postawą i słowem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *