
O powołaniu, stawaniu się kapłanem, misjonowaniu za granicą i w Polsce opowiada ks. Tomasz Bałuka CM,
Dyrektor Archiwum Księży Misjonarzy w Krakowie. Rozmowę przeprowadziła Maria Rachel Cimińska.
Maria: Gdy bierze się do ręki Leksykon Zgromadzeń zadziwia ilość istniejących zgromadzeń i zakonów. Dlaczego człowiek pragnący poświęcić się Bogu ma wybrać konkretnie Wasze Zgromadzenie?
Ks. Tomasz Bałuka CM: Powstanie Zgromadzenia Księży Misjonarzy nierozerwalnie wiążą się z osobistym powołaniem Wincentego a Paulo (jego Założycielem). Był wychowawcą synów rodziny de Gondi. W styczniu 1617 r., wezwany do umierającego mieszkańca wsi Gannes (Francja), zachęcił go do odbycia spowiedzi generalnej z całego życia. Po jej odprawieniu umierający wyznał publicznie, iż bez niej byłby z pewnością potępiony, gdyż na poprzednich spowiedziach taił grzechy ciężkie. Pani de Gondi obecna wśród świadków tego wydarzenia powiedziała: Jeżeli ten człowiek, uchodzący za dobrego chrześcijanina, byt narażony na potępienie, to cóż powiedzieć o innych, którzy prowadzą grzeszne życie? Wincenty myślał podobnie. Wspólnie postanowili, iż w następnym tygodniu wygłosi w Folleville (Francja) kazanie o spowiedzi generalnej. Uczynił to 25 stycznia. W następstwie tego kazania było tak wielu chętnych do odprawienia spowiedzi, że Wincenty i jeszcze jeden ksiądz nie mogli podołać zadaniu. Poproszono o pomoc jezuitów z Amiens. Swoje wystąpienie Wincenty nazywał później pierwszym kazaniem misyjnym, a dzień 25 stycznia 1617 r. uznał za datę narodzenia Zgromadzenia. Wprawdzie Zgromadzenia jeszcze wtedy nie założył, ale odkrył swoje powołanie głoszenia Ewangelii ubogim mieszkańcom wsi. Stało się ono w przyszłości powołaniem wspólnoty Zgromadzenia. Wincenty spotykał księży całkowicie zaniedbujących swoje kapłańskie powinności; niektórzy nie znali nawet formuły rozgrzeszenia. Widział w tym nieszczęście Kościoła i przyczynę zaniedbań duszpasterskich zwłaszcza w środowiskach wiejskich. Zrozumiał, że bez godnych duszpasterzy działalność misyjna pozostanie bezowocna. Zaangażował się w potrydenckie dzieło odnowy Kościoła poprzez należytą formację duchownych i to zadanie włączył do posłannictwa Zgromadzenia Misji. Choć dzisiaj już misjonarze nie są obecni w seminariach diecezjalnych na ziemiach polskich jak miało ta miejsce od XVIII stulecia, to jednak nadal prowadząc Instytut Teologiczny w Krakowie, podejmują się dzieła formacji intelektualnej alumnów różnych wspólnot, co należy do jednego z charyzmatu Zgromadzenia.
Maria: Jeśli młody człowiek zdecyduje się i zapuka do Was – jakiemu procesowi formacji zostanie poddawany?
Ks. Tomasz Bałuka CM: Podstawą formacji misjonarza jest uświadomienie sobie wezwania Bożego do apostolskiego życia w Zgromadzeniu. Misjonarz, jako mąż wiary, jest chrześcijaninem odpowiedzialnym za losy Kościoła, uwrażliwiony na potrzeby duchowe i materialne innych. Seminarium Księży Misjonarzy mieszczące się w Krakowie, na Stradomiu przygotowuje do kapłaństwa i pracy misjonarskiej, jest szkołą modlitwy i życia duchowego oraz szkołą apostolstwa. Pod kierunkiem wychowawców, żyjących razem we wspólnocie seminaryjnej, kształtuje się prawdziwa sylwetka duchowa synów św. Wincentego. Zatem misjonarz jest człowiekiem wykształconym, przygotowanym do podejmowania dialogu ze współczesnym człowiekiem. Studia filozoficzno-teologiczne (sześć lat) odbywają się w Instytucie Teologicznym prowadzonym przez Księży Misjonarzy, który ściśle współpracuje z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Jednakże pierwsze kroki w Zgromadzeniu stawiają kandydaci odbywając roczny nowicjat (nazywany u nas Seminarium Internum), w czasie którego poznają historię Zgromadzenia, studiują duchowość Założyciela, Reguły i Konstytucje Zgromadzenia oraz pracę na rzecz ubogich zgodnie z charyzmatem Zgromadzenia. W okresie studiów alumni rozwijają swoje indywidualne uzdolnienia ukierunkowując je na przyszłe apostolstwo. W późniejszym czasie po święceniach często podejmują studia specjalistyczne na uczelniach katolickich w kraju i za granicą, gdzie przygotowują się do pracy w Zgromadzeniu.
Maria: Czy formacja zmierza wyłącznie do kapłaństwa czy też zgłosić się może młodzież bez matury i zostać wyłącznie bratem?
Ks. Tomasz Bałuka CM: W Zgromadzeniu oprócz księży posługują także bracia. Jest ich w ostatnich latach niestety niewielu. Jednakże każde zgłoszenie na brata w Zgromadzeniu jest rozpatrywane przez przełożonego indywidualnie, z uwzględnieniem przez kandydata roli, w jakiej zainteresowany widzi realizowanie swojego życiowego powołania. Jeśli kandydatowi odpowiada charyzmat wspólnoty, z którą zamierza się związać, to z pewnością ukocha to, co będzie czynił i będzie to czynił na chwałę Bożą. Dzieł, którym można się oddać, aby przeżywać swoje brackie-misjonarskie powołanie jest bardzo wiele np. zakrystian, furtian, ogrodnik, administrator domu, praca z różnymi wspólnotami, grupami, praca w wydawnictwie itp.
Maria: Czy kandydat przez czas przygotowania do kapłaństwa, jest odcięty od świata, czy też włączany w jakieś konkretne inicjatywy duszpasterskie?
Ks. Tomasz Bałuka CM: Oczywiście, że nie jest odcięty od świata. Zgromadzenie Księży Misjonarzy należy do Stowarzyszenia Życia Apostolskiego. Prowadząc życie wspólne oparte o pewne reguły i konstytucje aktywnie oddajemy się pracy duszpasterskiej z wiernymi oraz wielu przedsięwzięciom o charakterze religijno-społecznym. Podobnie alumni, za wiedzą przełożonych, od początku formacji seminaryjnej mocno angażują się w różne inicjatywy, które także mają służyć ich wewnętrznemu wzrostowi na drodze do kapłaństwa i stawania się przykładnym misjonarzem. Studenci misjonarskiego Instytutu biorą udział w wielu akcjach kleryckich: wspierają ubogich, odwiedzają chorych i więźniów, organizują pomoc dla potrzebujących, wyjeżdżają na rekolekcje i wakacje z niepełnosprawnymi, udzielają się w domach dziecka, w domach pomocy społecznych, organizują akcje charytatywne. Ponadto, organizują co roku dwudniowy festiwal piosenki religijnej o nazwie Vincentiana, biorą aktywny udział w pielgrzymkach w kraju i za granicą, pomagają w dniach skupienia dla młodzieży, przygotowują w ciągu roku liturgicznego czuwania modlitewne w kościele seminaryjnym, redagują czasopismo kleryckie „Meteor” i „Wiadomości misyjne”. W czasie wakacyjnym odbywają praktyki duszpasterskie w misjonarskich ośrodkach w kraju, a także wspomagają duszpasterzy w katechizowaniu i prowadzeniu wspólnot parafialnych.
Maria: Jak ksiądz wie, każdemu zagraża aktywizm, jak mężczyzna przygotowujący się do posługi kapłańskiej jest formowany, aby pośród wielu działań nie zapomnieć o istocie?
Ks. Tomasz Bałuka CM: Osobowość kapłana, czy kandydata do kapłaństwa, jego sposób i szczerość postępowania wywierają znaczący wpływ na powodzenie i skuteczność jego misji, a wewnętrzny dynamizm dodatkowo uskutecznia jego działalność. Dlatego też najistotniejszym czynnikiem aktywności jest życie w łasce i głębokiej komunii z Bogiem. Prawidłowo ukształtowany wewnętrznie kapłan, a wcześniej kleryk jest w pełni gotowy do pomocy w rozwoju życia duchowego wśród tych, do których zostaje posłany i z którymi przychodzi mu współpracować. Nie zapominajmy, że kapłan przez całe powołanie będzie musiał pozostać aktywistą, czyli człowiekiem czynnie biorącym udział w życiu religijno-społecznym i kulturalnym. Zatem właściwie poprowadzona formacja ludzka i duchowa będzie mała tu ogromne znaczenie.
Maria: Na co szczególnie jest kładziony nacisk w Waszym zgromadzeniu?
Ks. Tomasz Bałuka CM: W Zgromadzeniu Misji, albo zamiennie używanej nazwie naszej wspólnoty jako Księży Misjonarzy szczególny nacisk kładziony jest na bardzo dobre przygotowanie się do przyszłej pracy apostolskiej w kraju i za granicą. Po dobrze odbytej formacji i przyjętych święceniach wielu kapłanów wyraża wolę pracy misyjnej w dalekich krajach, tam gdzie jesteśmy obecni np.: w Afryce, na Madagaskarze, Białorusi, Ukrainie, Kazachstanie, Chinach oraz do pracy wśród polonii zagranicznej w USA, Brazylii, Francji, Belgii, Danii, Austrii. W kraju do niedawna misjonarscy profesorowie i wychowawcy byli obecni w wielu seminariach diecezjalnych. Dziś jest inaczej. Diecezje wykształciły swoje kadry pedagogów, którzy zastąpili w tym dziele formacyjnym wiele wybitnych misjonarskich postaci. W obecnym czasie skupiliśmy się na prowadzeniu Instytutu Teologicznego oraz formacji w nim duchowieństwa. Jednakże wielu profesorów, którzy wyszli z naszego Instytutu podejmuje działalność dydaktyczną na wielu uczelniach i szkołach katolickich w Polsce i w świecie. Praca w parafiach, którą także podejmujemy posiada charakter można powiedzieć misji ciągłych, ze szczególnym uwzględnieniem duszpasterstwa dla ludzi młodych. Kapłani realizują swoje misyjne powołanie zajmując się prowadzenia misji świętych i rekolekcji z wielkim zaangażowaniem. Ponadto służymy młodym w liceach ogólnokształcących, w ośrodkach wychowawczych, w świetlicach, które prowadzimy. Wszyscy misjonarze służą wiernym w pogłębianiu życia religijnego, intelektualnego, moralnego pośród tych, do których są kierowani.
Maria: Co dyskwalifikuje kandydata do przyjęcia do Zgromadzenia Misjonarzy św. Wincentego a Paulo?
Ks. Tomasz Bałuka CM: Z pewnością brak misjonarskiego powołania, o którym z czasem może przekonać się kandydat do święceń, jeśli dobrze rozezna swą drogę i stwierdzi, że nie jest to jego miejsce. Kandydat do świeceń na całe życie wiąże się ze Zgromadzeniem w czasie piątego roku studiów, kiedy składa tzw. śluby proste. Przez złożenie ślubów świętych przyrzeka Chrystusowi posłuszeństwo, czystość, ubóstwo i wytrwanie w Zgromadzeniu aż do śmierci. Najtrudniejszą kwestią stojącą przed wyborem życiowego powołania młodego chłopaka jest rezygnacja z małżeństwa, poczucia ciepła najbliższej mu osoby, która w trudnych chwilach może dawać schronienie. Misjonarz, pomimo że żyje we wspólnocie, wielokrotnie działa sam. Bycie kapłanem-misjonarzem wymaga odwagi. Jego osobowość musi być bardzo dojrzała, nacechowana pewną społeczną wrażliwością i empatią. Najważniejszy dla niego staje się Ten, dla którego żyje i ludzie, którym śpieszy z posługą. Św. Wincenty a Paulo przypominał, że pierwszym celem w Zgromadzeniu jest praca nad nabyciem własnej doskonałości, to znaczy starać się usilnie zachowywać cnoty, których nauczył nasz Mistrz Jezus Chrystus. Ważnym stanie się tu praktyka tzw. cnót misjonarskich: prostoty, pokory, łagodności, umartwienia i gorliwości o zbawienie dusz. Każdy więc misjonarz powinien nauczyć się żyć na wzór Chrystusa. Tak, więc bycie misjonarzem wymaga odwagi i radykalizmu, a nade wszystko pokory. Misjonarz obdarzony łaską wewnętrznej radości doświadczy wtedy energii do dzielenia się Ewangelią i duchowego dojrzewania do świętości na miarę swoich możliwości i powołania, wskazując innym skutecznie na wartości, które są nieprzemijające i które gwarantują niebo.
Maria: Czy istnieje przy Zgromadzeniu jakaś grupa świeckich którzy modlą się konkretnie za Was, za powołania do Waszego zgromadzenia – bądź ogarniająca kapłanów i nowe powołania w ogóle?
Ks. Tomasz Bałuka CM: W pierwszej kolejności nasi żyjący rodzice darzą nas swoją częstą pamięcią modlitewną, dla nich też organizujemy regularne spotkania formacyjne. Pamiętają o nas dziadkowie, krewni, przyjaciele, parafianie, także ci, których o tę modlitwę prosimy, z którymi też, na co dzień, współpracujemy. Szczególną opieką modlitewną darzy nas Rodzina Wincentyńska, która liczy ponad dwa miliony członków na świecie, w tym około sześć tysięcy w Polsce. Nazwa jest prawie powszechnie przyjęta wśród osób, które tworzą tę szczególną Rodzinę. Jest jednak niezrozumiała dla tych, którzy nie zetknęli się jeszcze z postacią św. Wincentego a Paulo, Księżmi Misjonarzami, Siostrami Miłosierdzia lub świeckimi, związanymi z działalnością społeczno-charytatywną i formacyjną w duchu tego Świętego. Do tej Rodziny należą m. in. takie wspólnoty jak: Międzynarodowe Stowarzyszenie Miłosierdzia (powstałe w 1617 r.), Zgromadzenie Misji (1625 r. oficjalna data zatwierdzenia), Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia (1633 r.), Stowarzyszenie Cudownego Medalika (1830 r.) (w Polsce znane pod nazwą Apostolat Maryjny), Konferencje św. Wincentego a Paulo (1833 r.), Wincentyńska Młodzież Maryjna (1838 r.). Te wspólnoty ogarniają się wzajemną modlitwą, proszą o łaski i świętość dla swoich kapłanów, wypraszają łaskę powołania dla nowych siewców Słowa Bożego oraz realizują cele, które mają wytyczone w swoich statutach. Zajmują się budzeniem i rozwijaniem ducha apostolskiego służąc wszystkim ludziom ubogim: młodym i starszym. Starają się coraz lepiej przeżywać Eucharystię, pogłębiać znajomość Pisma Świętego, poznawać tajemnice wiary, nosić i rozpowszechniać Cudowny Medalik, poznawać historię objawień maryjnych i symbolikę Medalika, pomagać ludziom biednym i potrzebującym w duchu św. Wincentego a Paulo.
Maria: Bóg zapłac za rozmowę.
*Ks. Tomasz Bałuka MC – w Zgromadzeniu Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo pełni funkcje dyrektora Archiwum Polskiej Prowincji Księży Misjonarzy oraz wykładowca historii Kościoła w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie.





