
Autor: Maria Rachel Cimińska, Redaktor naczelny
„Wierzyć i mieć nadzieję nie będzie już wtedy znaczyło ufać i spodziewać się czegoś, ale być widzianym i być pochwyconym” Św. Augustyn z Hippony ( De perfectione iustitiae hominis, VIII, 9)
Troski o wiarę nie możemy zostawić na później. Odkładanie sprawi pogłębienie duchowego lenistwa, aż zakończy się ono na zerwaniem relacji z Bogiem Trójjedynym.
Bóg ostrzega nas przed tym, abyśmy nie zaniechali pracy duchowej, abyśmy nie popadali w rozwiązłość, ciągłe hulanki, nadużywanie tego świata itd. Potem trudno będzie nas wyrwać z tego stanu. Ciężko będzie przemówić do tak zagłuszonego, zachwaszczonego serca, i niezbędne okaże się terapia wstrząsowa poprzez poprowadzenie na wygnanie, tułaczkę po miejscach pustynnych.
Zastanówmy się, co oddala nas od prawdziwego kultu Boga i odrzućmy to od siebie, aby nasza relacja z Bogiem była szczerą bliskością, radosną, a nie wynikającą z przymusu.
Foto. Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew





