NOBISCUM AD CAELUM…

Włócznia św. Longinusa wystawiona w Bazylice św. Piotra. Wierni oddali cześć relikwii Męki Pańskiej

W Bazylice św. Piotra w Watykanie wierni, pielgrzymi oraz odwiedzający mogli uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu – publicznym wystawieniu włóczni św. Longinusa, uznawanej za jedną z najważniejszych relikwii związanych z Męką Jezusa Chrystusa. To właśnie nią, według przekazu Ewangelii św. Jana, rzymski żołnierz przebił bok ukrzyżowanego Zbawiciela.

Uroczystej liturgii przewodniczył abp Calogero La Piana. Obchody rozpoczęły się modlitwą przy Ołtarzu Konfesji, po której wierni wyruszyli w procesji pokutnej przez nawę główną świątyni, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych. Celebracja Eucharystii przebiegała w atmosferze ciszy i skupienia, właściwej dla przeżywanego okresu Wielkiego Postu.

Centralnym momentem wydarzenia było ukazanie relikwii w Loggii św. Weroniki. Włócznia, na co dzień przechowywana w Bazylice Watykańskiej, należy do najcenniejszych pamiątek związanych z ostatnimi chwilami życia Chrystusa na krzyżu.

W programie sobotniego statio znalazła się również Msza Święta przy Ołtarzu Katedry oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tradycja kościołów stacyjnych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa w Rzymie. W czasie Wielkiego Postu wierni codziennie gromadzili się na wspólnej modlitwie pod przewodnictwem papieża lub jego przedstawiciela, odwiedzając każdego dnia inną świątynię. Ostateczny kształt tej praktyki ustalił papież św. Grzegorz Wielki.

Zaufać – zadanie niełatwe

 

 

Autor: Ks. Tomasz Ważny CM

Dziś, w piątą niedzielę wielkanocną roku B, Kościół daje mi pod rozwagę kwestię zaufania.  Oto, jak otwarcie to przekazuje święty Łukasz, „kiedy Szaweł przybył do Jerozolimy, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem.”

A przecież Apostołowie mieli już wówczas za sobą Zesłanie Ducha Świętego.  A przecież zupełnie inaczej, niż wówczas, kiedy jeszcze nie mieli ze sobą Mocy z Wysoka, patrzyli na świat i jego sprawy, na sprawę Zbawienia, na swój w tej sprawie udział.  No i jednak nie ufali.  Na szczęście znalazł się jeden, Barnaba, który znalazł w sobie tyle siły przekonywania, że Pawła – odmienionego prześladowcę i wroga chrześcijan – przyjęto do wspólnoty Apostołów.  A potem już poszło…

Każdy dzień okresu wielkanocnego winien być zanurzony w dziękczynieniu.  Nie tylko za dar Twego, Panie, Zmartwychwstania – choć o ten cud nad cuda przede wszystkim w nim idzie.  Dziękować winienem za ów cudowny, do wiosny za majowymi oknami podobny, „wybuch” Kościoła, który dokonał się wówczas, gdy moc Twego Ducha spotkała się z odwagą, bezkompromisowością i – zaufaniem ze strony Twoich uczniów.  Nie ulega bowiem wątpliwości, ze gdy – pomimo wszystkich uprzedzeń i złych doświadczeń z zaufaniem względem ludzi – Tobie, Panie, będę umiał ufać, działał będę całą potęgą Twojej mocy.  Będę jak ta gałązka winnego krzewu z dzisiejszej przypowieści ewangelicznej: będą we mnie płynąć życiodajne i pełne mocy soki życia Kościoła. A gdy się to będzie działo, czynić będę rzeczy wielkie – jak Apostołowie po Pięćdziesiątnicy.  No i siłą rzeczy Królestwo Twoje, Panie, wzrastać będzie tam, gdzie pójdą moje nogi.  A to już nie jest byle co.  Nawet, jeśli obszar mojego oddziaływania zamknie się skromną liczbą kilku metrów kwadratowych.

I kilku ludzkich serc.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *