Maria: Czy możemy uznać, że Syria stanęła przed zagrożeniem przekształcenia się w kalifat?
dr Tomasz M. Korczyński: Po dwóch latach krwawej wojny domowej, na pewno możemy odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Tak. Stanęła, zresztą wszystkie kraje tak zwanej „arabskiej wiosny” zostały poddanymi fanatyków lub fundamentalistów. Widzimy to w Egipcie, Tunezji, Libii, teraz w Syrii, to trochę inne oblicza tego samego zjawiska.
Maria: Na Waszej stronie, możemy otrzymać wiadomości praktycznie z pierwszej ręki. Czytamy tam m.in. „Pewien młody chrześcijanin z Aleppo ma własne zdanie na temat aktualnej sytuacji: jako Kościół byliśmy zanadto zajęci sobą. Teraz zaczynamy współpracować wszędzie, obserwuję ożywienie chrześcijan i ich wiary”. Czy rzeczywiście możemy mówić o ożywieniu wiary we wspólnotach chrześcijańskich? Nawróceniach, pogłębieniu świadomości postawy chrześcijańskiej?
dr Tomasz M. Korczyński: Tak. To ta paradoksalna odsłona chrześcijaństwa. Prześladowania i ucisk niosą ze sobą wzrost i ożywienie Kościoła. Ta niezrozumiała, dla nas, ekonomia Pana Boga przynosi wzrost nawróceń na chrześcijaństwo wśród muzułmanów. I to w jakich warunkach! Kiedy mogą utracić wszystko, a wiedzą przecież, z czym się wiąże fakt konwersji (w islamie nazywanej apostazją), to utrata pracy, wydziedziczenie, areszt domowy, więzienie, wypędzenie, pobicie, a nawet tzw. mordy honorowe. A jednak, nawracają się do Jezusa. Niewiarygodne. Szczególnie trudne do zrozumienia dla nas, ludzi Zachodu.
Maria: Jak obecnie wygląda sytuacja przeciętnej rodziny? Czy możemy mówić, że każda z tych rodzin straciła kogoś w czasie owych rozruchów?
dr Tomasz M. Korczyński: Tak. Wiele osób straciło swoich najbliższych. Dzieci rodziców, rodziny zostały od siebie odcięte, tułają się głównie wewnątrz Syrii. Chrześcijanie nie decydują się raczej na opuszczenie ojczyzny, chociaż nadchodzą dla nich ciemne chmury codzienności. Już teraz jest źle, aż boję się dalej snuć prognozy. Niestety, Syria kroczy krwawą ścieżką Iraku, w którym chrześcijaństwo właściwie zniknęło. Ich codzienność, tym, którym się „udało”, to gnieżdżenie się w kilka, wielodzietnych rodzin na przedmieściach wielkich miast, w ubóstwie, wręcz w nędzy. Oni mają właściwie tylko nas.
Maria: Od wielu lat prowadzona jest akcja (przez Kirche in Not), mająca na celu wspieranie kandydatów do kapłaństwa z Syrii oraz Libanu. Jak wygląda sytuacjach tych, którzy obrali drogę wyłącznej służby Bogu?
dr Tomasz M. Korczyński: To prawdziwe wyzwanie i konieczność tego czasu w Syrii. Potrzeba liderów wspólnot i Kościołów. Oprócz posługi duszpasterskiej, pamiętajmy, że trwa wojna, a ona zbiera krwawe żniwo. Sieroty, zgwałcone kobiety, wdowy, rozbite małżeństwa, starzy ludzie, wszyscy oni, to indywidualna historia i tragiczna opowieść. Ciężko jest żyć z traumą wojny domowej. Oni często oglądali z bliska śmierć. Otarli się o nią. Tak, potrzeba pasterzy. Ale i oni nie maja lekko. Są na celowniku. Automatycznie, ex definitione. Ostatnio Open Doors straciło swojego łącznika, kapłana prawosławnego, ks. Fadiego. Został uprowadzony, potem torturowany, w końcu okrutnie zamordowany. Pozwolę sobie przemilczeć, w jaki sposób zginął. W każdym razie, na Bliskim Wschodzie jest taka zasada: „jeżeli rozpoznajesz w sobie poryw Ducha Świętego i decydujesz na kapłaństwo i służbę Bogu, to musisz być gotowy na męczeńską śmierć. Jesteś żołnierzem, a nawet w tym przypadku komandosem Pana Boga. I jesteś na froncie. Licz się z konsekwencjami”. Oni o tym wiedzą. I decydują się służyć do końca. Myślę, że my wszyscy chrześcijanie powinniśmy o tym pamiętać.
Maria: Wojna domowa rozgrywa się wręcz na naszych oczach – dlaczego kraje Zachodu nic nie czynią aby zaprzestano działań wojennych i by nie było ofiar?
dr Tomasz M. Korczyński: Bo sytuacja wymknęła się spod kontroli, za dużo interesów przenika się tam ze sobą. Iran, główny i ważny poplecznik reżimu Assada jest w ciągłej walce i rywalizuje z sunnicką Arabią Saudyjską, USA z Unią Europejską nie potrafią porozumieć się z Rosją, która również wspiera reżim. Syria to mały kraj, ale ważny strategicznie i geopolitycznie. Najgorsze, że ofiarami tej układanki i rozgrywki politycznej są bezbronni cywile.
Maria: W jaki sposób można pomóc Syrii?
dr Tomasz M. Korczyński: Bardzo gorąco zachęcam do poświęcenia chwili czasu na przeczytanie meldunków i doniesień, jak to Pani Redaktor określiła, z pierwszej ręki (tu więcej o akcji POMOC DLA SYRII). Bo tak właśnie jest. Open Doors jest świetnym instrumentem, aby móc realnie, bardzo praktycznie pomóc prześladowanym i cierpiącym ucisk chrześcijanom. Jako Dzieło chrześcijańskie zachęcamy przede wszystkim do żarliwej modlitwy. Ci, którzy chcą pomóc materialnie również mają taką możliwość. Nasza kampania jest humanitarna. Niesiemy pomoc humanitarną ofiarom wojny w Syrii. Zapewniamy i dostarczamy żywność, wodę, lekarstwa, ubrania, koce, artykuły pilnej potrzeby, takie jak higieniczne. Ważne tylko, aby w tytule wpłaty wpisać „Syria 2013”. www.opendoors.pl
Pamiętajmy, że razem, możemy więcej!
Maria: Bóg zapłać za rozmowę.






